środa, 4 maja 2011

Czasem można się pomylić w ocenie innych nawet tych, których uważa się za przyjaciół

Po wczorajszej obowiązkowej majówce w pracy, dopadło mnie wewnętrzne rozbicie. Z racji braku pogody, odbyła się impreza w wersji szwedzkiego stołu.
Gdy atmosfera się rozluźniła szef wezwał mnie na stronę i przekazał mi dość zaskakującą wiadomość. Okazało się, że osoba, którą do tej pory uważałem za kolegę, w porywach przyjaciela, od pewnego czasu na mnie donosi. Z relacji mojego pracodawcy wynikało, że plotki jakie o mnie opowiada były aż tak niewiarygodne, że szef do nich nie przywiązywał większej wagi.
Mimo to, przyglądał mi się jednak dość uważnie i kontrolował dość dokładnie moją pracę. Oczywiście żadna z tych plotek się nie potwierdziła, a jak już pisałem wcześniej, dostałem awans i podwyżkę.

Pesymista by pewnie powiedział, z jakimi ludźmi przychodzi nam pracować, donosicielami i plotkarzami, optymista pewnie kazałby mi się cieszyć, że dzięki plotkom i obserwacji przez szefa, doczekałem się nagrody w postaci awansu.


Jednak mnie ogarnia smutek i przygnębienie. Jak można być takim człowiekiem, który zamiast zająć się swoimi obowiązkami, donosi, knuje intrygi i plotkuje na temat mnie, osoby z którą często spędzał czas przy piwie czy na grillu na działce.
Jak wychować dziecko w tym świecie, w którym człowiek człowiekowi wilkiem i za każdą cenę, niektórzy są w stanie niszczyć innych szczęście czy stosunki międzyludzkie.
Jak poradzić sobie z poczuciem zażenowania słysząc nieprawdziwe rzeczy na swój temat.
A osoba opowiadająca te "historyjki" otrzymała ode mnie tyle wsparcie gdy straciła rodziców, gdy spała pod moim dachem i wypłakiwała się przy piwie.

Czy naprawdę tak ma wyglądać ten świat?
Ja wiem, że ktoś powie, że to jednostkowe przypadki. Ale gdy dotykają nas, to już nie jest to jakaś tam statystyka, ale prawdziwy ból.

8 komentarzy:

  1. Ehh Ty się raczej ciesz, że masz takiego szefa, bo wg mnie większość by Cię zwolniła, a donosiciela awansowała, i jeszcze się cieszyła z tego, że ktoś tak dba o interes firmy... :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Esper ma rację, zazwyczaj świnie i szczury awansują właśnie po trupach takich jak ty nieświadomych i uczciwych "naiwniaków". swoją drogą to miałeś szczęście, że nic akurat się nie rypnęło kiedy szef miał na ciebie oko bo jak to mówią "dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie".

    a temu koledze to by wypadało po staropolsku ryj obić

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko, że "donosy" miały charakter pomówień (przez co zastanawiam się nad pozwem), a nie jako takiego kablowania.

    Racja, że powinno się potraktować takich ludzi odpowiednio. Szkoda, że co niektórzy mają o sobie bardzo wielkie mniemanie. Niewiele robią ale od opowiadania ile to się napracują aż się robi mdło.

    Może by i mnie szef zwolnił ale donosiciel i na jego temat opowiadał ciekawe historyjki więc raczej nie zagrzeje długo miejsca w tej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie są jednostkowe przypadki. Ludzie pod tym względem są straszni. Za każdym razem jak coś mi w życiu wychodziło, to dochodziły do mnie dziwne plotki. Najlepsze jest to, że uciekłem od miejsca urodzenia na drugi koniec Polski, a za każdym razem jak wracałem w rodzinne strony dowiadywałem się nowych bzdur o sobie. Takie życie. Wystarczy, że będziesz odrobinę lepszy od jakiegoś znajomego, a ten obrobi Cię jak tylko będzie mógł i wymyśli kosmiczne historie. A o tym, że wśród współpracowników nie ma prawdziwych przyjaciół powiedział mi niesamowicie sympatyczny kierownik w mojej pierwszej pracy. Naprawdę sporo się od niego nauczyłem jeśli chodzi o te sprawy i to co mi przekazał prawie zawsze się sprawdzało przez kolejne lata.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawia mnie, co takimi ludźmi kieruje. Czy irytacja, że ich życie przypomina bagno, bo nie są w stanie poukładać swojego życia. Czy to, że sami już tak wyniszczyli swoją psychikę, że nie rozróżniają co dobre, a co złe, a wymyślając nieprawdziwe rzeczy na temat innych chcą ukryć swoje donosicielstwa, puszczalstwo czy niewierność.
    A może po prostu jest to forma zemsty w ich mniemaniu, za to, że ktoś potrafi żyć uczciwie, a oni nie.

    OdpowiedzUsuń
  6. W pracy ciężko o przyjaźnie. Niestety zawsze pojawiają się konflikty wywołane zazdrością zarówno o życie prywatne jak i zawodowe. Ktoś uważa, że dużo pracuje, choć więcej czasu poświęca na tworzenie plotek, a taki biedny niedoceniony.
    Pocieszające jest tyko to, że wcześniej czy później taka kanalia dostanie za swoje gdy się przeliczy co do swojej bezkarności.
    Niestety szkody jakie poczyni mogą być dość duże i przykre dla wielu.
    Dlatego z wszystkimi w zgodzie ale jak najdalej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż, ludzie przynajmniej niektórzy nie potrafią żyć własnym życiem. Wydaje im się, że są sędziami i prokuratorami innych i tylko oni mają prawo i wiedzę do oceny pracy pozostałych.
    Nie przejmuj się, kiedyś dostanie za to odpowiednią zapłatę, czy to przejedzie się sam na swoich donosach, czy to kiedyś ktoś z jego rodziny będzie się za niego wstydził, że ma przy swoim stole takiego typu człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Takich donosicieli powinni kastrować, żeby nie płodzili kolejnych. To, że ktoś się nie spełnia jako pracownik czy nie potrafi założyć rodziny nie usprawiedliwia go do osądów innych. Jak nie ma co robić tylko spędza czas na wymyślaniu bajek, to może niech zostanie pustelnikiem, skoro życie w normalnym społeczeństwie mu nie odpowiada.

    OdpowiedzUsuń