Próbowałem się zabrać za podsumowanie kolejnego miesiąca ale jakoś wizja spustoszonego portfela skutecznie mnie powstrzymała.
Wierzyłem, że pomimo posiadania potomstwa uda się pogodzić zapewnienie "dobrobytu" rodzinie jak i dążenie do wolności finansowej.
Niestety realia życia pokazują, gdzie to życie ma nasze plany. Nie będę się tu wyżalał na los, jedyne o czym wspomnę to bardzo duży rachunek za gaz czy szkody poczynione przez najmłodszego członka rodziny, okazuje się, że telewizor świetnie może robić za tarczę.
Oczywiście nie zamierzam rezygnować ze swojego celu, jednak każdego dnia muszę mieć coraz więcej zaparcia.
Dochodzę jednak do wniosku, że przy dość marnych zarobkach, rzędu 2000zł na rękę i posiadaniu rodziny, nie można mieć aż tak ambitnych planów. Wcześniej czy później zacznie brakować pieniędzy i niestety trzeba zacząć przyzwyczajać się do widoku topniejącej kupki pieniędzy.
Tak więc póki co nie będę tworzył podsumowań miesięcznych, a co najwyżej będę aktualizował stan portfela.
Moja droga do niezależności finansowej, z potomstwem na karku, realizowana poprzez: oszczędzanie, inwestowanie i zarabianie. Zamierzam wykorzystać do tego: GPW, akcje, obligacje, surowce, fundusze inwestycyjne.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
środa, 11 kwietnia 2012
środa, 15 lutego 2012
Będę bogaty ... i co dalej
Wielu z nas marzy o bogactwie, wolności finansowej i byciu rentierem. Próbujemy do tego dojść w racjonalny sposób np. poprzez zarabianie, oszczędzanie i inwestowanie ale i w mniej realistyczne jak hazard np. lotto.
Nieliczni dostają szansę od losu w postaci jakiegoś talentu.
No dobrze, staniemy się bogaci i co dalej?
W dzisiejszym świecie mamy dość dużo przykładów na to, że pieniądze szczęścia nie dają. Choćby życie tak zwanych celebrytów (ostatnio Whitney Houston) pokazuje nam, że bogactwo i sława nie niesie ze sobą radości z życia.
Nieliczni dostają szansę od losu w postaci jakiegoś talentu.
No dobrze, staniemy się bogaci i co dalej?
W dzisiejszym świecie mamy dość dużo przykładów na to, że pieniądze szczęścia nie dają. Choćby życie tak zwanych celebrytów (ostatnio Whitney Houston) pokazuje nam, że bogactwo i sława nie niesie ze sobą radości z życia.
sobota, 11 lutego 2012
Druga rocznica powstania bloga - jeszcze piszę
To już dwa lata mojej przygody z blogowaniem.
Zaczynałem nie mając żadnego pojęcia o tworzeniu blogów, a dzisiaj mam już własną domenę.
Przez te dwa lata zdobyłem trochę doświadczenia związanego z oszczędzaniem, dodatkowym dochodem czy inwestowaniem. Moje inwestycje nie ograniczają się już tylko do lokat ale zostałem też "dawcą kapitału" na Giełdzie Papierów Wartościowych. Moje dokonania na polu inwestowania można prześledzić na tej stronie. Ukazuję na niej comiesięczną walkę o każdy grosz, który przybliża mnie do celu 6 zer na koncie.
Niestety wiele blogów na które trafiałem zaczynając pisanie już nie ma. W sumie nie wiadomo z jakich powodów. Chyba nam, czytelnikom, należą się jakieś wyjaśnienia i powinien pojawiać się wpis pożegnalny.
Zaczynałem nie mając żadnego pojęcia o tworzeniu blogów, a dzisiaj mam już własną domenę.
Przez te dwa lata zdobyłem trochę doświadczenia związanego z oszczędzaniem, dodatkowym dochodem czy inwestowaniem. Moje inwestycje nie ograniczają się już tylko do lokat ale zostałem też "dawcą kapitału" na Giełdzie Papierów Wartościowych. Moje dokonania na polu inwestowania można prześledzić na tej stronie. Ukazuję na niej comiesięczną walkę o każdy grosz, który przybliża mnie do celu 6 zer na koncie.
Niestety wiele blogów na które trafiałem zaczynając pisanie już nie ma. W sumie nie wiadomo z jakich powodów. Chyba nam, czytelnikom, należą się jakieś wyjaśnienia i powinien pojawiać się wpis pożegnalny.
czwartek, 2 lutego 2012
35 tysięcy w portfelu - nowa formuła przedstawienia sukcesów w inwestowaniu
W celu uatrakcyjnienia bloga i przyciągnięcia czytelników, a także lepszego odzwierciedlenia moich dokonań inwestycyjnych, postanowiłem stworzyć model przedstawiania swoich osiągnięć inwestycyjnych na wzór miliona w portfelu z godziny dla pieniędzy nadawanego w TVN CNBC.
Więcej informacji na stronie
Czekam na Wasze komentarze.
Więcej informacji na stronie
Czekam na Wasze komentarze.
środa, 1 lutego 2012
Problem z cpmprofit - antywirus twierdzi, że strona zainfekowana.
Próbuję dostać się na inne swoje strony/blogi gdzie mam zainstalowane skrypty z reklamami z firmy cpmprofit, jednak mój antywirus uparcie twierdzi, że są one zainfekowane.
Chciałem wejść na stronę cpmprofit ale i tu rozległ się alarm i strona została zablokowana przez antywirusa. Co prawda usunąłem już skrypty z tej firmy ale nadal nie mogę się dostać na swoje strony.
Nie wiem w czym rzecz ale będę musiał spróbować na innym komputerze z innym antywirusem. Może po aktualizacji baz coś się z eset'em porobiło.
A czy u Was wszystko ok?
PS.
Błąd, to nie antywirus tylko google przekazuje taką informację. Tak więc nic do tego nie ma aktualizacja baz. Jednak fakt faktem, że stron nie da się otworzyć chyba, że zignorujemy ostrzeżenia.
Wyjaśnienie zaistniałej sytuacji przez firmę CpmProfit
google walczy z "podrasowanym" SEO
Od poniedziałku można zauważyć, że w wynikach wyszukiwarki Google nie pojawiają się na pierwszym miejscu największe portale typu ceneo czy z branży rtvagd.
Google do tej pory tylko straszyło, że będzie "karać" strony, które promują się dzięki płatnym linkom. Ale w końcu zaczęło działać. To chyba dobry sygnał dla początkujących webmasterów, którzy nie mogli konkurować z różnymi firmami jeśli chodzi o kupowanie linków i podwyższanie rangi strony innymi nieetycznymi sposobami.
Co prawda firmy te pewnie wrócą na swoje pierwsze miejsca ale może taka kara ostudzi zapędy innych do stosowania tego typu zachowań.
Więc póki co pozostanę przy tradycyjnych metodach pozycjonowania strony.
Przeniesienie domeny z blogspot na własną jako forma inwestycji
Tak więc dojrzałem wreszcie do tego aby tworzyć bloga na własnej domenie. Co prawda gdy zaczynałem przygodę z blogowaniem nie podejrzewałem nawet, że dojdzie do takiej sytuacji, że będę właścicielem swojej domeny.
Co mnie skłoniło do tego aby przenieść domenę z blogspot?, a zwłaszcza ponieść trud przeniesienia o którym w dalszej części.
Otóż kilka czynników:
1. Liczę, że ten blog będzie generował dochód, pewnie nie będzie to dochód pasywny gdyż przestając pisać nowe posty, blog traci czytelników, spada też jego pozycja w wyszukiwarkach czyli generuje mniejszy ruch, a przez to i dochód. Wydaje mi się, że łatwiej będzie o reklamodawców, którzy zobaczą, że blog jest na własnej domenie.
Co mnie skłoniło do tego aby przenieść domenę z blogspot?, a zwłaszcza ponieść trud przeniesienia o którym w dalszej części.
Otóż kilka czynników:
1. Liczę, że ten blog będzie generował dochód, pewnie nie będzie to dochód pasywny gdyż przestając pisać nowe posty, blog traci czytelników, spada też jego pozycja w wyszukiwarkach czyli generuje mniejszy ruch, a przez to i dochód. Wydaje mi się, że łatwiej będzie o reklamodawców, którzy zobaczą, że blog jest na własnej domenie.
czwartek, 26 stycznia 2012
Protest przeciw wysokim cenom paliw - może będę w telewizji
W sobotę przyłączam się do protestu przeciw wysokim cenom paliw. Trzeba wreszcie zacząć walczyć o swoje, a nie tylko liczyć, że jakoś to będzie.
Nie jet to blog polityczny ale ostatnie działania rządu świadczą o tym, że po wygranych wyborach popadli w przekonanie, że ich decyzje są słuszne i nie należy przeprowadzać jakichkolwiek rozmów ze społeczeństwem.
Przykładów mamy coraz więcej. Podnoszenie wieku emerytalnego, składki rentowej czy działania zmierzające do likwidacji OFE, a nawet ostatnie wydarzenia czyli podpisanie ACTA.
Ratowanie Grecji również odbywa się bez udziału nas - obywateli. Wygrana w wyborach nie daje prawa do podążania jedyną słuszną drogą, którą to wyznacza premier z ministrem finansów.
Rząd kpi sobie z wyborców:
Nie jet to blog polityczny ale ostatnie działania rządu świadczą o tym, że po wygranych wyborach popadli w przekonanie, że ich decyzje są słuszne i nie należy przeprowadzać jakichkolwiek rozmów ze społeczeństwem.
Przykładów mamy coraz więcej. Podnoszenie wieku emerytalnego, składki rentowej czy działania zmierzające do likwidacji OFE, a nawet ostatnie wydarzenia czyli podpisanie ACTA.
Ratowanie Grecji również odbywa się bez udziału nas - obywateli. Wygrana w wyborach nie daje prawa do podążania jedyną słuszną drogą, którą to wyznacza premier z ministrem finansów.
Rząd kpi sobie z wyborców:
sobota, 21 stycznia 2012
Walczymy o lepsze jutro, a nie wiemy czy dla nas jutro słońce zaświeci
Po kolejnym pogrzebie młodszego ode mnie kolegi nachodzą mnie chwile zwątpienia. Trudno przejść obojętnie obok tematu przemijania. Bo ciągłe oszczędzanie i dążenie do wolności finansowej może nie przynieść wymarzonego efektu.
Owszem może nam się udać stworzyć wspaniały system pasywnego dochodu tylko nie zdążymy się nim nacieszyć. Marne pocieszenie, że ktoś z naszych bliskich na tym skorzysta bo może się zdarzyć, że nie będą tego warci.
Tak więc każdy z nas powinien poznać złoty środek i nie dziadować lecz żyć tak aby cieszyć się tym co się ma.
Przypomina mi się sytuacja, która wydarzyła się mi na studiach. Otóż coś koło 10 dnia miesiąca gdzieś zagubiły mi się pieniądze (prawdopodobnie ktoś je sobie w akademiku przywłaszczył). Zostało mi całe 5zł. Rodzice byli biedni i tak już resztki pieniędzy dali mi pierwszego na cały miesiąc więc nie miałem sumienia im o tym mówić.
Owszem może nam się udać stworzyć wspaniały system pasywnego dochodu tylko nie zdążymy się nim nacieszyć. Marne pocieszenie, że ktoś z naszych bliskich na tym skorzysta bo może się zdarzyć, że nie będą tego warci.
Tak więc każdy z nas powinien poznać złoty środek i nie dziadować lecz żyć tak aby cieszyć się tym co się ma.
Przypomina mi się sytuacja, która wydarzyła się mi na studiach. Otóż coś koło 10 dnia miesiąca gdzieś zagubiły mi się pieniądze (prawdopodobnie ktoś je sobie w akademiku przywłaszczył). Zostało mi całe 5zł. Rodzice byli biedni i tak już resztki pieniędzy dali mi pierwszego na cały miesiąc więc nie miałem sumienia im o tym mówić.
sobota, 7 stycznia 2012
Plany inwestycyjne i życiowe na Nowy Rok
Po podsumowaniu roku 2011 pora na jakieś konkretne plany na rok 2012.
Oczywiście większość tych planów związana jest z inwestycjami i przybliżaniem się do celu jakim jest 6 zer na koncie.
Ale w tym pędzie do wolności nie można zapominać też o życiu, związkach czy rodzinie. Trzeba znaleźć czas zarówno na zarabianie czy pomnażanie swoich pieniędzy, jak również dla samego siebie.
Co więc zamierzam zrealizować w nowym roku, dłuższym o jeden dzień niż poprzedni, o czym powinni pamiętać wszyscy, którzy optymalizują kwoty na rachunkach czy kontach:
Oczywiście większość tych planów związana jest z inwestycjami i przybliżaniem się do celu jakim jest 6 zer na koncie.
Ale w tym pędzie do wolności nie można zapominać też o życiu, związkach czy rodzinie. Trzeba znaleźć czas zarówno na zarabianie czy pomnażanie swoich pieniędzy, jak również dla samego siebie.
Co więc zamierzam zrealizować w nowym roku, dłuższym o jeden dzień niż poprzedni, o czym powinni pamiętać wszyscy, którzy optymalizują kwoty na rachunkach czy kontach:
sobota, 31 grudnia 2011
Przestaję walczyć o oszczędzanie
Po kilku miesiącach próby uświadomienia żonie jak ważne jest oszczędzanie - poddaje się. Nie mam już ochoty walczyć o każdy zaoszczędzony grosz. Tłumaczenie, że świecenie światła w łazience z oknem w biały dzień nie ma sensu, nie przynosi skutku. Podobnie jak granie do 21 stopni gdy ja ustawiam na 20,5.
Tak więc od Nowego Roku wrzucam na luz. Ja będę oszczędzał nadal, a żona skoro ma inną wizję życia niech robi co chce.
Mam tylko nadzieję, że jej "burżujstwo" nie wydłuży dość znacznie osiągnięcia mojego celu.
A wszystkim czytelnikom bloga życzę sukcesów zarówno w życiu prywatnym jak i w inwestycjach. Do siego roku.
Tak więc od Nowego Roku wrzucam na luz. Ja będę oszczędzał nadal, a żona skoro ma inną wizję życia niech robi co chce.
Mam tylko nadzieję, że jej "burżujstwo" nie wydłuży dość znacznie osiągnięcia mojego celu.
A wszystkim czytelnikom bloga życzę sukcesów zarówno w życiu prywatnym jak i w inwestycjach. Do siego roku.
piątek, 30 grudnia 2011
Czy zrealizowałem własne tegoroczne plany
Koniec roku, pora więc na podsumowania.
Choć minął już rok, to jednak jakoś tak szybciej minął niż zwykle. Moje plany zawarłem w tym poście. Wszystkie udało się zrealizować dzięki wytrwałości i dążeniu do celu choćby i małymi krokami.
Mijający rok był całkiem niezły jeśli chodzi o wprowadzanie oszczędności i nowych pomysłów na dodatkowy dochód. Próbuję zarabiać w internecie dzięki programowi 20$2surf, żona dorabia jako opiekunka i udało się wynająć część domu pod działalność gospodarczą.
Niestety szalejący kryzys nie pozwolił na przyzwoity zwrot z inwestycji w akcje czy fundusze inwestycyjne. Nowy rok w tym względzie też nie napawa optymizmem.
Propozycje rządu dotyczące zmian wieku emerytalnego czy podnoszenie kosztów życia sprawia, że Sylwester nie będzie zbyt optymistyczny.
Pozostaje tylko wiara, nadzieja i miłość :)
Choć minął już rok, to jednak jakoś tak szybciej minął niż zwykle. Moje plany zawarłem w tym poście. Wszystkie udało się zrealizować dzięki wytrwałości i dążeniu do celu choćby i małymi krokami.
Mijający rok był całkiem niezły jeśli chodzi o wprowadzanie oszczędności i nowych pomysłów na dodatkowy dochód. Próbuję zarabiać w internecie dzięki programowi 20$2surf, żona dorabia jako opiekunka i udało się wynająć część domu pod działalność gospodarczą.
Niestety szalejący kryzys nie pozwolił na przyzwoity zwrot z inwestycji w akcje czy fundusze inwestycyjne. Nowy rok w tym względzie też nie napawa optymizmem.
Propozycje rządu dotyczące zmian wieku emerytalnego czy podnoszenie kosztów życia sprawia, że Sylwester nie będzie zbyt optymistyczny.
Pozostaje tylko wiara, nadzieja i miłość :)
sobota, 26 listopada 2011
Nabici w rostowskiego czy w belke - czyli zemsta małych, indywidualnych inwestorów
Pamiętam niedawną akcję grona osób, którzy uznali, że pewien bank oszukał ich podsuwając do podpisu niekorzystną umowę przy braniu kredytu hipotecznego.
Zjednoczyli się w swojej słusznej sprawie i poprzez założoną stronę internetową przygotowywali się do walki z dużą instytucją finansową.
Może i my, oszczędzający na lokatach jednodniowych, rachunkach oszczędnościowych, drobni inwestorzy próbujący wycisnąć jak najwięcej z każdej zaoszczędzonej złotówki powinniśmy się zebrać i zjednoczyć przeciwko uszczelnieniu systemu podatkowemu mającemu na celu likwidację lokat anty-belkowych.
Jak można tego dokonać.
Zjednoczyli się w swojej słusznej sprawie i poprzez założoną stronę internetową przygotowywali się do walki z dużą instytucją finansową.
Może i my, oszczędzający na lokatach jednodniowych, rachunkach oszczędnościowych, drobni inwestorzy próbujący wycisnąć jak najwięcej z każdej zaoszczędzonej złotówki powinniśmy się zebrać i zjednoczyć przeciwko uszczelnieniu systemu podatkowemu mającemu na celu likwidację lokat anty-belkowych.
Jak można tego dokonać.
środa, 9 listopada 2011
Masz konto w Eurobanku, wypłać pieniądze przed długim weekendem
Kto ma konto tylko w Eurobanku powinien na długi weekend zaopatrzyć się w gotówkę. Z informacji zamieszczonej na stronie banku wynika, że od 10 listopada od godz. 21 do 12 listopada do godz. 8 będą trwały prace, które mogą pozbawić nas dostępu do pieniędzy. Nie będzie możliwości wypłat w placówkach, a także korzystania z kart.
Tak więc jutro muszę wypłacić pieniądze, gdyż nie posiadam karty w innym banku od kiedy mbank wprowadził opłaty za posiadanie karty. Chyba najbardziej dokuczliwe jest to, że nie będzie można korzystać z karty bo trzeba w podróż zabrać większą ilość gotówki.
Tak więc jutro muszę wypłacić pieniądze, gdyż nie posiadam karty w innym banku od kiedy mbank wprowadził opłaty za posiadanie karty. Chyba najbardziej dokuczliwe jest to, że nie będzie można korzystać z karty bo trzeba w podróż zabrać większą ilość gotówki.
wtorek, 8 listopada 2011
Zarabiaj przez internet - mój nowy blog
W związku z poszukiwaniem i testowaniem różnych form zarobków, postanowiłem utworzyć nowego bloga.
Mam zamiar zwiększyć swoje źródło dochodu wykorzystując internet i różne firmy.
Jednocześnie nie chciałbym aby ten blog zamienił się w "wieszak" dla różnych banerów i linków z refami do firm, które zamierzam sprawdzić. Dlatego też zdecydowałem się na kolejny blog na którym będę umieszczał swoje spostrzeżenia, uwagi i mam nadzieję dowody wpłat, które uwieńczą mój wysiłek wkładany w klikanie, wypełnianie czy oglądanie.
Jeśli ktoś zamierza tak jak ja, podążyć drogą ryzyka zarobków w internecie to zapraszam do zapisu z moich refów abym miał z niego jakieś % :)
Tak więc do zobaczenia na bloguZarabiaj przez internet
Mam zamiar zwiększyć swoje źródło dochodu wykorzystując internet i różne firmy.
Jednocześnie nie chciałbym aby ten blog zamienił się w "wieszak" dla różnych banerów i linków z refami do firm, które zamierzam sprawdzić. Dlatego też zdecydowałem się na kolejny blog na którym będę umieszczał swoje spostrzeżenia, uwagi i mam nadzieję dowody wpłat, które uwieńczą mój wysiłek wkładany w klikanie, wypełnianie czy oglądanie.
Jeśli ktoś zamierza tak jak ja, podążyć drogą ryzyka zarobków w internecie to zapraszam do zapisu z moich refów abym miał z niego jakieś % :)
Tak więc do zobaczenia na blogu
piątek, 4 listopada 2011
Noworodek też zmniejsza zdolność kredytową
Z racji tego, że potrzebowałem wziąć kredyt hipoteczny (więcej już wkrótce), odwiedziłem kilka banków w celu poznania ich oferty.
Dowiedziałem się, że przy badaniu zdolności kredytowej bank dopytuje się o stan posiadanych potomków w celu określenia zdolności kredytowej. Niby nic w tym szczególnego ale zastanowiło mnie dlaczego niby malutkie dziecko ją obniża. Żywi się mlekiem matki, koszta używanych ubranek czy nawet pieluch nie powinny wpływać aż tak na zdolność kredytową.
Przecież podczas spłacania kredytu hipotecznego, który zaciągany jest na 30 lat i tak stan osobowy rodziny może się zwiększyć więc po co te zabiegi.
W każdym bądź razie wziąłem kredyt nie przyznając się do posiadania dwójki potomstwa. Oficjalnie moja rodzina składa się z trzech osób, a syn jest dopiero w planach :)
Ponieważ żona nie pracuje to przyznanie się do faktycznego stanu osobowego rodziny prawdopodobnie skończyłoby się odmową przyznania kredytu, pomimo tego, że kwota kredytu to "tylko" 60000 zł.
Dowiedziałem się, że przy badaniu zdolności kredytowej bank dopytuje się o stan posiadanych potomków w celu określenia zdolności kredytowej. Niby nic w tym szczególnego ale zastanowiło mnie dlaczego niby malutkie dziecko ją obniża. Żywi się mlekiem matki, koszta używanych ubranek czy nawet pieluch nie powinny wpływać aż tak na zdolność kredytową.
Przecież podczas spłacania kredytu hipotecznego, który zaciągany jest na 30 lat i tak stan osobowy rodziny może się zwiększyć więc po co te zabiegi.
W każdym bądź razie wziąłem kredyt nie przyznając się do posiadania dwójki potomstwa. Oficjalnie moja rodzina składa się z trzech osób, a syn jest dopiero w planach :)
Ponieważ żona nie pracuje to przyznanie się do faktycznego stanu osobowego rodziny prawdopodobnie skończyłoby się odmową przyznania kredytu, pomimo tego, że kwota kredytu to "tylko" 60000 zł.
sobota, 2 lipca 2011
Jak mieć darmowe piwo na weekend
Jak to mówią nie ma nic za darmo. Na początek trzeba jak zwykle trochę zainwestować, a potem mieć odrobinę szczęścia (choć w tym przypadku pojęcie szczęście nie do końca oddaje swój sens).
We wtorek kupiłem sobie piwo w butelce bo po ciężkim dniu w pracy postanowiłem trochę wieczorem przy telewizorze się zrelaksować. Zanim je otworzyłem zauważyłem, że w butelce jest mucha. Zrobiłem zdjęcie, zadzwoniłem na infolinię, numer znajdował się na butelce, i przeprowadziłem sensowną rozmowę z panią po drugiej stronie linii.
Wczoraj zjawił się u mnie kurier, który po dokładnej analizie butelki, a zwłaszcza kapselka spisał, iż sytuacja przekazana przeze mnie przez telefon naprawdę się zdarzyła. Podpisałem papierek i w ramach rekompensaty otrzymałem 10 piw.
Jedne co mnie martwi to fakt, iż otrzymane gratisowe piwa są w puszce :)
Ale pijąc je przy grillu raczej nie będę się tym przejmował.
Tak więc morał z tej historii, kupuj piwo w butelce i dokładnie się jej przyglądaj.
piątek, 3 czerwca 2011
Pożegnanie z delfinkiem
W związku z hiobową wieścią obiegającą forum mbanku jak i blogosfere, dotyczącą wprowadzenia opłaty za posiadanie karty w mbanku, postanowiłem dzisiaj pożegnać się z delfinkiem. Co prawda opłata ma być pobrana dopiero za sierpień, jednak z moją pamięcią może być różnie i wolę załatwiać pewne ważne sprawy od ręki.
Karta debetowa mbanku, zwana popularnie delfinkiem, była mi potrzebna aby móc za darmo wypłacać pieniądze z bankomatu euronetu. Posiadając konto w eurobanku, nie miałem możliwości korzystać z darmowych wypłat, gdyż w moim mieście nie było bankomatu eurobanku.
Po ostatnich zmianach w tabeli opłat eurobanku, mam za darmo wypłaty z bankomatów w Polsce, a spełnienie wymogu aby karta była darmowa, jest dość proste. Trzy razy dokonać płatności niezależnie od kwoty, to zawsze lepiej niż te 100zł zaproponowane przez mbank, a dodatkowo za płatności kartą dostaję % od wydanych pieniędzy.
Nie będę tu wylewał łez nad ofertą mbanku ani zastanawiał się kto wpadł na taki "genialny" pomysł. Bez hałasu i złorzeczeń zastrzegłem kartę i póki co jest to koniec z przygodą która nazywa się mbank.
Zostaję przy eurobanku.
Karta debetowa mbanku, zwana popularnie delfinkiem, była mi potrzebna aby móc za darmo wypłacać pieniądze z bankomatu euronetu. Posiadając konto w eurobanku, nie miałem możliwości korzystać z darmowych wypłat, gdyż w moim mieście nie było bankomatu eurobanku.
Po ostatnich zmianach w tabeli opłat eurobanku, mam za darmo wypłaty z bankomatów w Polsce, a spełnienie wymogu aby karta była darmowa, jest dość proste. Trzy razy dokonać płatności niezależnie od kwoty, to zawsze lepiej niż te 100zł zaproponowane przez mbank, a dodatkowo za płatności kartą dostaję % od wydanych pieniędzy.
Nie będę tu wylewał łez nad ofertą mbanku ani zastanawiał się kto wpadł na taki "genialny" pomysł. Bez hałasu i złorzeczeń zastrzegłem kartę i póki co jest to koniec z przygodą która nazywa się mbank.
Zostaję przy eurobanku.
sobota, 14 maja 2011
Przy jakiej cenie benzyny ulice opustoszeją?
Na stacjach benzynowych jest coraz drożej. Niezależnie czy tankujemy benzynę czy ropę musimy z każdym tygodniem sięgać głębiej do portfela. Co dziwne jak zdążyłem zauważyć, cena na stacjach ma niewiele wspólnego z ceną baryłki ropy czy umocnieniem bądź osłabieniem dolara.
Nie tak dawno, zapewniano nas, że psychologiczna bariera za benzynę to 5zł. Po jej przekroczeniu stacje benzynowe miały opustoszeć.
Obecnie cena paliwa zmierza ku 6zł i zastanawiam się czy przy tym poziomie faktycznie na ulicach będzie mniej samochodów.
Ja osobiście coraz rzadziej korzystam z samochodu i staram się tankować tylko raz w miesiącu.
Nie tak dawno, zapewniano nas, że psychologiczna bariera za benzynę to 5zł. Po jej przekroczeniu stacje benzynowe miały opustoszeć.
Obecnie cena paliwa zmierza ku 6zł i zastanawiam się czy przy tym poziomie faktycznie na ulicach będzie mniej samochodów.
Ja osobiście coraz rzadziej korzystam z samochodu i staram się tankować tylko raz w miesiącu.
środa, 4 maja 2011
Czasem można się pomylić w ocenie innych nawet tych, których uważa się za przyjaciół
Po wczorajszej obowiązkowej majówce w pracy, dopadło mnie wewnętrzne rozbicie. Z racji braku pogody, odbyła się impreza w wersji szwedzkiego stołu.
Gdy atmosfera się rozluźniła szef wezwał mnie na stronę i przekazał mi dość zaskakującą wiadomość. Okazało się, że osoba, którą do tej pory uważałem za kolegę, w porywach przyjaciela, od pewnego czasu na mnie donosi. Z relacji mojego pracodawcy wynikało, że plotki jakie o mnie opowiada były aż tak niewiarygodne, że szef do nich nie przywiązywał większej wagi.
Mimo to, przyglądał mi się jednak dość uważnie i kontrolował dość dokładnie moją pracę. Oczywiście żadna z tych plotek się nie potwierdziła, a jak już pisałem wcześniej, dostałem awans i podwyżkę.
Pesymista by pewnie powiedział, z jakimi ludźmi przychodzi nam pracować, donosicielami i plotkarzami, optymista pewnie kazałby mi się cieszyć, że dzięki plotkom i obserwacji przez szefa, doczekałem się nagrody w postaci awansu.
Gdy atmosfera się rozluźniła szef wezwał mnie na stronę i przekazał mi dość zaskakującą wiadomość. Okazało się, że osoba, którą do tej pory uważałem za kolegę, w porywach przyjaciela, od pewnego czasu na mnie donosi. Z relacji mojego pracodawcy wynikało, że plotki jakie o mnie opowiada były aż tak niewiarygodne, że szef do nich nie przywiązywał większej wagi.
Mimo to, przyglądał mi się jednak dość uważnie i kontrolował dość dokładnie moją pracę. Oczywiście żadna z tych plotek się nie potwierdziła, a jak już pisałem wcześniej, dostałem awans i podwyżkę.
Pesymista by pewnie powiedział, z jakimi ludźmi przychodzi nam pracować, donosicielami i plotkarzami, optymista pewnie kazałby mi się cieszyć, że dzięki plotkom i obserwacji przez szefa, doczekałem się nagrody w postaci awansu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


