Do końca lipca mieliśmy wybór czy chcemy aby całość naszej składki szła do zusu czy aby ją podzielić między ofe a zus.
Suche statystyki podające ile osób wybrało ofe, a ile pozostało w zusie można wykorzystać zarówno przez zwolenników ofe jak i ich przeciwników. Bo od początku było wiadomo i taki była zamiar rządzących, że ta walka o klienta będzie nierówna.
Zakaz reklam przez ofe, a zwłaszcza przymusowy wybór zusu przez osoby, które nie złożyły deklaracji spowodował taką dysproporcję. A co by było gdyby odwrócić sytuacje, pewnie wyniki byłyby odwrotne.
Moja droga do niezależności finansowej, z potomstwem na karku, realizowana poprzez: oszczędzanie, inwestowanie i zarabianie. Zamierzam wykorzystać do tego: GPW, akcje, obligacje, surowce, fundusze inwestycyjne.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OFE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OFE. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 sierpnia 2014
środa, 2 lipca 2014
Co z moją przyszłą emeryturą? - czyli zostaję w OFE
Dziś podjąłem wreszcie ostateczną decyzję i wysłałem do ZUS-u list, który ich nie ucieszy. Postanowiłem kontynuować "oszczędzanie" na emeryturę w Otwartym Funduszu Emerytalnym. Dość długo się wahałem ale terminy gonią więc zrobiwszy bilans zysków i strat jestem za OFE.
Cóż, jestem pesymistą i wydaje mi się, że już w niedługim czasie rząd po raz kolejny zagarnie pieniądze zgromadzone w OFE co doprowadzi do ich likwidacji, jednak zanim się to stanie chcę aby moja przyszła emerytura "stała na kilku filarach".
Decydujący jest fakt, iż dotychczasowe pieniądze, których nie zagarnął jeszcze ZUS, nadal są na moim rachunku w OFE więc niech tam idą co miesiąc dodatkowe pieniądze - choć obecnie to jakieś grosze.
Cóż, jestem pesymistą i wydaje mi się, że już w niedługim czasie rząd po raz kolejny zagarnie pieniądze zgromadzone w OFE co doprowadzi do ich likwidacji, jednak zanim się to stanie chcę aby moja przyszła emerytura "stała na kilku filarach".
Decydujący jest fakt, iż dotychczasowe pieniądze, których nie zagarnął jeszcze ZUS, nadal są na moim rachunku w OFE więc niech tam idą co miesiąc dodatkowe pieniądze - choć obecnie to jakieś grosze.
poniedziałek, 10 lutego 2014
Mam coraz mniejsze zaufanie do instytucji finansowych
Ostatnie kilka dni zastanawiałem się nad swoim portfelem. Co prawda póki co inwestycje w akcje nie przynoszą zysków, a wręcz straty ale mimo wszystko myślałem o większym zaangażowaniu w akcje różnych spółek.
Gotówka czeka aby ją zainwestować ale w sumie naszła mnie refleksja, że mam coraz mniejsze zaufanie do różnych instytucji finansowych.
Moje obawy zaczęły się pojawiać po tym jak za przyzwoleniem Unii Europejskiej, Cypr zablokował na jakiś czas dostęp do kont bankowych, a później skubnął bogatszym pewien procencik.
Gotówka czeka aby ją zainwestować ale w sumie naszła mnie refleksja, że mam coraz mniejsze zaufanie do różnych instytucji finansowych.
Moje obawy zaczęły się pojawiać po tym jak za przyzwoleniem Unii Europejskiej, Cypr zablokował na jakiś czas dostęp do kont bankowych, a później skubnął bogatszym pewien procencik.
środa, 5 lutego 2014
W Nowy Rok ze sporymi stratami
Kolejny Nowy Rok już za nami.
Jakiś czas mnie tu nie było. Nie oznacza to bynajmniej, iż porzuciłem swoją drogę do wymarzonego celu, jakim jest niezależność finansowa.
Po prostu brak rajdu mikołaja jak i natłok spraw zarówno rodzinnych jak i zawodowych skutecznie zniechęcały mnie do twórczości.
Ale przyszedł wreszcie czas aby uporządkować swoje inwestycje, przejrzeć portfel i pomimo sporych strat wierzyć, że przyjdą lepsze czasy dla giełdy.
Zrobiłem więc przetasowania w portfelu. Mam trochę akcji, złota, srebra oraz funduszy inwestycyjnych. Z myślą o odkładaniu na przyszłość - czy to dla siebie czy też dla dzieci - postanowiłem inwestować poprzez platformę AEGON. W promocji z której skorzystałem dali mi 20% w pierwszym roku oszczędzania/inwestowania dla rocznej składki. Miesięczna składka wynosi 500zł.
Jakiś czas mnie tu nie było. Nie oznacza to bynajmniej, iż porzuciłem swoją drogę do wymarzonego celu, jakim jest niezależność finansowa.
Po prostu brak rajdu mikołaja jak i natłok spraw zarówno rodzinnych jak i zawodowych skutecznie zniechęcały mnie do twórczości.
Ale przyszedł wreszcie czas aby uporządkować swoje inwestycje, przejrzeć portfel i pomimo sporych strat wierzyć, że przyjdą lepsze czasy dla giełdy.
Zrobiłem więc przetasowania w portfelu. Mam trochę akcji, złota, srebra oraz funduszy inwestycyjnych. Z myślą o odkładaniu na przyszłość - czy to dla siebie czy też dla dzieci - postanowiłem inwestować poprzez platformę AEGON. W promocji z której skorzystałem dali mi 20% w pierwszym roku oszczędzania/inwestowania dla rocznej składki. Miesięczna składka wynosi 500zł.
niedziela, 24 czerwca 2012
Oszczędzanie na emeryturę bez podatku - czyli alternatywa dla IKE i IKZE
Decyzje o wydłużeniu wieku przejścia na emeryturę już zapadły dlatego też chcąc nie chcąc powinniśmy zadbać o to by mieć jakieś oszczędności gdy przyjdzie jesień życia. Jednym uda się zgromadzić kapitał w takiej wysokości by przestać pracować na kilka lat przed właściwą emeryturą dla innych zaś zgromadzone oszczędności będą uzupełnieniem otrzymywanej (daj Boże) emerytury czy podobnego świadczenia.
Nie ma się co oszukiwać, że wydłużenie wieku emerytalnego sprawi, że emerytury będą wypłacane na przyzwoitym poziomie, zapewniającym podstawowe potrzeby życiowe.
sobota, 18 lutego 2012
Emerytura - to bzdura
No i stało się. Sam wicepremier zabrał głos w sprawie emerytury z ZUS. Niestety jego wypowiedź choć prawdziwa to jednak powinna raczej paść z ust opozycji niż członka rządu.
Ale cóż. Skoro już padła to trzeba zdać sobie sprawę z tego, że jeśli nawet ludzie tak wysoko zasiadający w strukturze państwa stwierdzają po tylu latach rządzenia, że państwo nie zapewni godziwych emerytur, to coś w tym musi być.
Oczywiście panu ministrowi Pawlakowi łatwo mówić o "prywatnej" emeryturze. Zarabiając tyle jest w stanie wygospodarować pieniądze na oszczędzanie i inwestowanie.
Ale co mają powiedzieć ludzie, którzy czasem nie zarabiają nawet płacy minimalnej?
Gdy czytam gdzie nie gdzie, że każdy może zaoszczędzić jakiś procent swoich dochodów to się zastanawiam czy piszący te słowa nie zdają sobie sprawy, że ci ludzie już oszczędzają by przeżyć za te zarobki do następnej wypłaty. W związku z tym nie są w stanie odłożyć na przyszłość. Jeśli mają do wyboru kupić bochenek chleba albo marzenie o wyższej emeryturze za 30 czy 40 lat, wybiorą bochenek chleba.
czwartek, 4 sierpnia 2011
No to łapiemy spadające noże
Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie leci na łeb na szyje. Akcje spadają, nikt nie patrzy na fundamenty spółek, każdy chce się pozbyć akcji i może kupić franka, bądź ochronić swój kapitał.
Zastanawiam się czy nie jest to dobry moment na dokupienie akcji, jak również zwiększyć zaangażowanie w fundusze akcji.
Mam zamiar upłynnić trochę euro tak aby zasilić swój rachunek maklerski i próbować "łapać dołek". Nawet jeśli mi się nie uda to nie powinienem zaliczyć dużej wtopy, gdyż ogranicza mnie limit wpłat na IKE w 2011 roku wynoszący 10077zł.
Co innego jeśli chodzi o fundusze inwestycyjne. Tutaj nie obowiązuje żadne ograniczenie, a można podejrzewać, że trwające spadki, a ostatnio można powiedzieć obsuwa, spowoduje wycofywanie się klientów z funduszy i umarzanie jednostek bądź konwersja do bardziej bezpiecznych. Ucieczka z funduszy, które mają w swoich portfelach akcje zmusi je do sprzedawania ich co spotęguje spadki na giełdach. I niestety nie pomogą w stabilizacji giełdy OFE, które mają mniej pieniędzy z naszych składek po ich obcięciu przez rząd.
Tak więc obserwuję giełdę i spróbuję łapać spadające noże. Albo się uda albo nie :)
Najwyżej zostanę inwestorem długoterminowym, co niejako jest wpisane w ideę IKE.
Zastanawiam się czy nie jest to dobry moment na dokupienie akcji, jak również zwiększyć zaangażowanie w fundusze akcji.
Mam zamiar upłynnić trochę euro tak aby zasilić swój rachunek maklerski i próbować "łapać dołek". Nawet jeśli mi się nie uda to nie powinienem zaliczyć dużej wtopy, gdyż ogranicza mnie limit wpłat na IKE w 2011 roku wynoszący 10077zł.
Co innego jeśli chodzi o fundusze inwestycyjne. Tutaj nie obowiązuje żadne ograniczenie, a można podejrzewać, że trwające spadki, a ostatnio można powiedzieć obsuwa, spowoduje wycofywanie się klientów z funduszy i umarzanie jednostek bądź konwersja do bardziej bezpiecznych. Ucieczka z funduszy, które mają w swoich portfelach akcje zmusi je do sprzedawania ich co spotęguje spadki na giełdach. I niestety nie pomogą w stabilizacji giełdy OFE, które mają mniej pieniędzy z naszych składek po ich obcięciu przez rząd.
Tak więc obserwuję giełdę i spróbuję łapać spadające noże. Albo się uda albo nie :)
Najwyżej zostanę inwestorem długoterminowym, co niejako jest wpisane w ideę IKE.
niedziela, 20 marca 2011
Ratowanie rozsypującego się III filaru, czyli Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego
Tak więc bitwa o OFE trwa w najlepsze. Zwolennicy jak i przeciwnicy, przytaczają opinię ekspertów, którzy dzielą się jeszcze bardziej niż politycy, którzy myślą o wyborach, a nie o naszych przyszłych emeryturach.
Jednak wojna o Otwarte Fundusze Emerytalne raczej zostanie prze rząd wygrana, mimo kampanii medialnej organizowanej przez OFE, która pewnie finansowana była z prowizji pobieranej z naszych składek.
Niezależnie od tego czy jesteśmy za czy też przeciw zmianom proponowanym przez rząd, każdy z nam powinien sobie zdawać sprawę, że z naszych obecnych składek lądujących w ZUS i OFE, wystarczającej emerytury na godne życie, nie będzie.
Czy warto oszczędzać na emeryturę? Odpowiedzi padały pod postem
Jeśli zdecydujemy się odkładać/oszczędzać na emeryturę, możemy skorzystać z propozycji, które wprowadzono wraz z reformą systemu emerytalnego.
Jest to tak zwany III filar, na który w odróżnieniu od dwóch pozostałych, sami dobrowolnie możemy wpłacać pieniądze. Jednak filar ten w postaci IKE, nie wypalił, mała liczba otwartych kont i spora liczba likwidowanych, rząd jako chusteczka na otarcie łez OFE, zaproponował stworzenie nowego tworu w postaci Indywidualnego Konta Zabezpieczenia Emerytalnego.
Czym się one charakteryzują. Teoretycznie są do siebie podobne, gdyż rząd nie mając czasu na pisanie ustawy ze względu na rosnący dług państwa, postanowił przy tworzeniu IKZE oprzeć się na dotychczasowych zapisać opisujących IKE.
Jednak wojna o Otwarte Fundusze Emerytalne raczej zostanie prze rząd wygrana, mimo kampanii medialnej organizowanej przez OFE, która pewnie finansowana była z prowizji pobieranej z naszych składek.
Niezależnie od tego czy jesteśmy za czy też przeciw zmianom proponowanym przez rząd, każdy z nam powinien sobie zdawać sprawę, że z naszych obecnych składek lądujących w ZUS i OFE, wystarczającej emerytury na godne życie, nie będzie.
Czy warto oszczędzać na emeryturę? Odpowiedzi padały pod postem
Jeśli zdecydujemy się odkładać/oszczędzać na emeryturę, możemy skorzystać z propozycji, które wprowadzono wraz z reformą systemu emerytalnego.
Jest to tak zwany III filar, na który w odróżnieniu od dwóch pozostałych, sami dobrowolnie możemy wpłacać pieniądze. Jednak filar ten w postaci IKE, nie wypalił, mała liczba otwartych kont i spora liczba likwidowanych, rząd jako chusteczka na otarcie łez OFE, zaproponował stworzenie nowego tworu w postaci Indywidualnego Konta Zabezpieczenia Emerytalnego.
Czym się one charakteryzują. Teoretycznie są do siebie podobne, gdyż rząd nie mając czasu na pisanie ustawy ze względu na rosnący dług państwa, postanowił przy tworzeniu IKZE oprzeć się na dotychczasowych zapisać opisujących IKE.
sobota, 19 marca 2011
Akwizycja OFE nadal atakuje
Nie tak dawno pisałem na temat zaległych składek przekazywanych z ZUS do OFE (post)
I tak jakbym wyczuł temat. Otóż wczoraj odebrałem telefon od pani, która powiedziała, że jest przedstawicielką korporacji zajmującej się ściąganiem zaległych składek z ZUS. Ponieważ nie miałem czasu na rozmowę, zaproponowała, że możemy się spotkać u mnie w domu i porozmawiać na ten temat. Nie miałem czasu na rozważania i zgodziłem się.
Jak się okazało, przyszły dwie panie, a w dodatku trochę chyba nie wychowane. Bez żadnych oporów, ani pytań wpakowały się do pokoju w obuwiu (a za oknem deszcz, a przecież u mnie po podłodze ganiają dzieci).
Co ciekawe za nic nie chciały powiedzieć jaka to korporacja tylko oznajmiły, że są takie dwie w Polsce.
I tak jakbym wyczuł temat. Otóż wczoraj odebrałem telefon od pani, która powiedziała, że jest przedstawicielką korporacji zajmującej się ściąganiem zaległych składek z ZUS. Ponieważ nie miałem czasu na rozmowę, zaproponowała, że możemy się spotkać u mnie w domu i porozmawiać na ten temat. Nie miałem czasu na rozważania i zgodziłem się.
Jak się okazało, przyszły dwie panie, a w dodatku trochę chyba nie wychowane. Bez żadnych oporów, ani pytań wpakowały się do pokoju w obuwiu (a za oknem deszcz, a przecież u mnie po podłodze ganiają dzieci).
Co ciekawe za nic nie chciały powiedzieć jaka to korporacja tylko oznajmiły, że są takie dwie w Polsce.
niedziela, 6 marca 2011
Czy sprawdzasz stan swojego konta w OFE
W związku z zamieszaniem wokół OFE, które od jakiegoś czasu wprowadza rząd, blogosfera jak i różne portale, postanowiłem sobie skontrolować wpłaty z zus'u do mojego OFE.
Zgodnie z przepisami, mam 10 lat aby upomnieć się o zaległe składki, których zus nie przekazał na moje konto w OFE.
Ponieważ niedługo będę obchodził 10 lecie pracy, zmobilizowałem się i poświęciłem pół dnia na to aby skontrolować wpływy składek.
Wiem, że nasz system emerytalny jest już w rozsypce, że rząd, aby łatać dziurę budżetową wprowadza destrukcję tego systemu. Nie wiadomo czy OFE przetrwa kolejne 10 lat i jaka będzie ich przyszłość.
Niemniej jednak, nawet jeśli OFE znikną, a składki zostaną wchłonięte przez zus, to chce wiedzieć ile mam na koncie, a ile zus mi zalega. Chociażby po to by w przyszłości opowiadać wnukom, że nie należy wierzyć państwu, rządowi ani tzw. umowom społecznym.
Zresztą ostatni wyrok w sprawie emerytur pomostowych, potwierdza moje obawy. Jeśli zgodność z Konstytucją motywuje się wyższą koniecznością społeczną, to pod to można podciągnąć, każdą ustawę. (nie wnikam tu w słuszność czy też nie, istnienia emerytur pomostowych czy wcześniejszych).
Z moich wielogodzinnych wyliczeń, przejrzenie wpływów z zusu do OFE, porównywanie przychodu, wyszło mi, iż zus na dzień dzisiejszy zalega mi (a dokładniej mojemu OFE) ze składkami na kwotę blisko 2000 złotych.
Do wyliczeń zastosowałem arkusz kalkulacyjny. Wpisałem wszystkie przelane składki z OFE i porównałem z tym co powinno być, czyli pomnożyłem swoją płacę brutto przez 7,3%.
Tak więc czeka mnie jeszcze złożenie wniosku do zus, o przelanie zaległych składek. Może uda się nawet dostać jakieś odsetki :)
A czy Ty też kontrolujesz przepływ składek z ZUS do swojego OFE?
Zgodnie z przepisami, mam 10 lat aby upomnieć się o zaległe składki, których zus nie przekazał na moje konto w OFE.
Ponieważ niedługo będę obchodził 10 lecie pracy, zmobilizowałem się i poświęciłem pół dnia na to aby skontrolować wpływy składek.
Wiem, że nasz system emerytalny jest już w rozsypce, że rząd, aby łatać dziurę budżetową wprowadza destrukcję tego systemu. Nie wiadomo czy OFE przetrwa kolejne 10 lat i jaka będzie ich przyszłość.
Niemniej jednak, nawet jeśli OFE znikną, a składki zostaną wchłonięte przez zus, to chce wiedzieć ile mam na koncie, a ile zus mi zalega. Chociażby po to by w przyszłości opowiadać wnukom, że nie należy wierzyć państwu, rządowi ani tzw. umowom społecznym.
Zresztą ostatni wyrok w sprawie emerytur pomostowych, potwierdza moje obawy. Jeśli zgodność z Konstytucją motywuje się wyższą koniecznością społeczną, to pod to można podciągnąć, każdą ustawę. (nie wnikam tu w słuszność czy też nie, istnienia emerytur pomostowych czy wcześniejszych).
Z moich wielogodzinnych wyliczeń, przejrzenie wpływów z zusu do OFE, porównywanie przychodu, wyszło mi, iż zus na dzień dzisiejszy zalega mi (a dokładniej mojemu OFE) ze składkami na kwotę blisko 2000 złotych.
Do wyliczeń zastosowałem arkusz kalkulacyjny. Wpisałem wszystkie przelane składki z OFE i porównałem z tym co powinno być, czyli pomnożyłem swoją płacę brutto przez 7,3%.
Tak więc czeka mnie jeszcze złożenie wniosku do zus, o przelanie zaległych składek. Może uda się nawet dostać jakieś odsetki :)
A czy Ty też kontrolujesz przepływ składek z ZUS do swojego OFE?
czwartek, 6 stycznia 2011
Czy warto odkładać na emeryturę
Pewnie większość odpowie twierdząco. Ja również jestem zdania, że nie ma co wierzyć, iż zus, ofe czy rząd zapewnią nam godne życie na starość.
Niestety podstawowe pytanie, to jak/gdzie odkładać/oszczędzać.
Ostatnie niszczenie systemu emerytalnego, dokonywane przez rząd, powoduje, że osobiście już nie wierzę w żadne "układy" z państwem.
Gdy powstawała reforma emerytalna, państwo obiecało nam trzy filary, oddzielone od siebie dla zagwarantowania bezpieczeństwa naszych składek.
Teraz okazuje się, że ta umowa, została jednostronnie przez państwo zerwana, bez pytania, uzgodnień, kompromisu.
Wszystko to, oczywiście w celu ratowania budżetu, a chyba dokładniej dla ratowania zusu, któremu dodatkowe pieniądze z naszych składek bardzo się przydadzą, tylko, że na bieżące potrzeby, a nie po to by zarządzać naszymi indywidualnymi kontami.
Jaką teraz mam gwarancję, że za parę lat, zanim jeszcze przejdę na emeryturę, nie okaże się, że znowu budżet (zus) nie ma pieniędzy i należy zlikwidować ofe, a pieniądze tam zgromadzone przenieść do zusu.
Czy umowa państwa ze mną w sprawie IKE nie skończy się podobnie?
Najpierw może likwidacja ulgi z podatku belki, a potem pieniądze z ike do zusu, albo kto zbierał na ike, nie dostanie emerytury z zusu (o ile ta instytucja przetrwa tyle lat).
Czy ktoś da się jeszcze nabrać rządowi na jego obietnice dotyczące emerytur? Czy ktoś będzie wpłacał pieniądze na te dodatkowe ubezpieczenia, które proponuje rząd i które można sobie odliczyć?
A jeśli nawet to ile z tego będzie miał? Zarabiając 2k (wiem, że średnia jest wyższa, tylko ile osób tyle zarabia), może wpłacać maksimum 4% miesięcznie, to przez te 40 lat na wiele nie starczy.
Inwestycja w metale szlachetne (złoto, srebro), też może okazać się chybiona. Przecież zdarzało się, że władza podejmowała decyzje o konfiskacie tych metali i chciał nie chciał, trzeba się pożegnać ze sztabkami czy monetami.
Nieruchomości, też może być kiepsko. Nie tak dawno, władza kontrolowała stan posiadania metraży i jeśli doszła do wniosku, że w naszym mieszkaniu na jednego mieszkańca przypada zbyt dużo metrów, to należy wcisnąć lokatora. Już nie mówię o tym, że była kontrola posiadanych nieruchomości. Mając dom, nie można było mieć mieszkania w bloku (wiem, że to ludzie obchodzili ale nie o tym mowa).
Tak więc, trochę pesymizmu na początku roku, ale działania rządu, nie nastrajają optymizmem. Jak planować daleką przyszłość, kiedy w ciągu 10 lat, wszystkie reformy przeprowadzane przez buzka, zostały rozwalone (nie twierdzę, że były dobre, ale może okazać się, że z takim podejściem, każde reformy będą niszczone w zależności kto rządzi, a kto je wprowadził).
Póki co, będę odkładał na IKE, ale przede wszystkim po to, by pouczyć się gry na giełdzie.
A jakie Wy macie przemyślenia w tym temacie?
Niestety podstawowe pytanie, to jak/gdzie odkładać/oszczędzać.
Ostatnie niszczenie systemu emerytalnego, dokonywane przez rząd, powoduje, że osobiście już nie wierzę w żadne "układy" z państwem.
Gdy powstawała reforma emerytalna, państwo obiecało nam trzy filary, oddzielone od siebie dla zagwarantowania bezpieczeństwa naszych składek.
Teraz okazuje się, że ta umowa, została jednostronnie przez państwo zerwana, bez pytania, uzgodnień, kompromisu.
Wszystko to, oczywiście w celu ratowania budżetu, a chyba dokładniej dla ratowania zusu, któremu dodatkowe pieniądze z naszych składek bardzo się przydadzą, tylko, że na bieżące potrzeby, a nie po to by zarządzać naszymi indywidualnymi kontami.
Jaką teraz mam gwarancję, że za parę lat, zanim jeszcze przejdę na emeryturę, nie okaże się, że znowu budżet (zus) nie ma pieniędzy i należy zlikwidować ofe, a pieniądze tam zgromadzone przenieść do zusu.
Czy umowa państwa ze mną w sprawie IKE nie skończy się podobnie?
Najpierw może likwidacja ulgi z podatku belki, a potem pieniądze z ike do zusu, albo kto zbierał na ike, nie dostanie emerytury z zusu (o ile ta instytucja przetrwa tyle lat).
Czy ktoś da się jeszcze nabrać rządowi na jego obietnice dotyczące emerytur? Czy ktoś będzie wpłacał pieniądze na te dodatkowe ubezpieczenia, które proponuje rząd i które można sobie odliczyć?
A jeśli nawet to ile z tego będzie miał? Zarabiając 2k (wiem, że średnia jest wyższa, tylko ile osób tyle zarabia), może wpłacać maksimum 4% miesięcznie, to przez te 40 lat na wiele nie starczy.
Inwestycja w metale szlachetne (złoto, srebro), też może okazać się chybiona. Przecież zdarzało się, że władza podejmowała decyzje o konfiskacie tych metali i chciał nie chciał, trzeba się pożegnać ze sztabkami czy monetami.
Nieruchomości, też może być kiepsko. Nie tak dawno, władza kontrolowała stan posiadania metraży i jeśli doszła do wniosku, że w naszym mieszkaniu na jednego mieszkańca przypada zbyt dużo metrów, to należy wcisnąć lokatora. Już nie mówię o tym, że była kontrola posiadanych nieruchomości. Mając dom, nie można było mieć mieszkania w bloku (wiem, że to ludzie obchodzili ale nie o tym mowa).
Tak więc, trochę pesymizmu na początku roku, ale działania rządu, nie nastrajają optymizmem. Jak planować daleką przyszłość, kiedy w ciągu 10 lat, wszystkie reformy przeprowadzane przez buzka, zostały rozwalone (nie twierdzę, że były dobre, ale może okazać się, że z takim podejściem, każde reformy będą niszczone w zależności kto rządzi, a kto je wprowadził).
Póki co, będę odkładał na IKE, ale przede wszystkim po to, by pouczyć się gry na giełdzie.
A jakie Wy macie przemyślenia w tym temacie?
wtorek, 31 sierpnia 2010
Straszenie demografią, a polityka "prorodzinna" państwa
Prorodzinna polityka naszego państwa, ogranicza się wyłącznie do "becikowego" i ulgi prorodzinnej.
Jestem już ojcem, a za dwa miesiące, rodzinna jeszcze się powiększy, więc jestem na bieżąco z naszym systemem pomocy w zwiększeniu dzietności.
Troska państwa o "przyszłych" obywateli, jest łagodnie mówiąc, nijaka.
Poza becikowym, które na niewiele starczy i uldze prorodzinnej, nie wykazuje państwo, żadnego zaangażowania w przyszłość państwa.
Choć rządy dużo mówią i straszą przyszłych emerytów, wizją głodowych emerytur, to nic nie robią, żeby pomóc, a tylko rzucają kłady pod nogi.
Jak wiemy, od pierwszego stycznia 2011 roku, wzrasta vat, a co za tym idzie wszystko dookoła. Wiadomo, że przedsiębiorcy, dołożą nam do każdego produktu czy usługi.
Zasiłek macierzyński, wylicza się jako średnia z ostatnich 12 miesięcy poprzedzających niezdolność do pracy. Czyli mimo, że żona w między czasie (od jutra) dostanie podwyżkę, nie zostanie ona uwzględniona do liczenia zasiłku.
Brak miejsca w przedszkolu, powoduje zwiększone koszty utrzymania dzieci.
Publiczną służbę zdrowia, należy omijać z daleka. Zarówno w czasie ciąży, jak i z małym dzieckiem. Trzeba mieć zdrowie, żeby wystawać w tych kolejkach.
Dlatego, prowadzona ostatnio kampania, dotycząca przyszłych emerytur, gdzie pojawia się liczba pracujących dzisiaj i w przyszłości, gotuje mi krew w żyłach. Zachęcanie, w obecnym podejściu naszego państwa, do rodzenia większej ilości dzieci, jest jakimś cynizmem. Straszenie nas głodowymi emeryturami, zrzucając winę na nas (bo nie mamy wystarczającej ilości dzieci), jest wycieraniem sobie mordy naszym ciężkim, codziennym zmaganiem się, z machiną państwa
Zabieranie tak dużego procentu naszych pensji, na różnego rodzaju składki, powinno nam zapewnić godziwą emeryturę, bez względu na dzietność. Jeśli państwo nie jest w stanie, zrobić właściwego użytku z tych składek, powinno nam ich nie zabierać i pozwolić samym sobie troszczyć się o emerytury.
Jestem już ojcem, a za dwa miesiące, rodzinna jeszcze się powiększy, więc jestem na bieżąco z naszym systemem pomocy w zwiększeniu dzietności.
Troska państwa o "przyszłych" obywateli, jest łagodnie mówiąc, nijaka.
Poza becikowym, które na niewiele starczy i uldze prorodzinnej, nie wykazuje państwo, żadnego zaangażowania w przyszłość państwa.
Choć rządy dużo mówią i straszą przyszłych emerytów, wizją głodowych emerytur, to nic nie robią, żeby pomóc, a tylko rzucają kłady pod nogi.
Jak wiemy, od pierwszego stycznia 2011 roku, wzrasta vat, a co za tym idzie wszystko dookoła. Wiadomo, że przedsiębiorcy, dołożą nam do każdego produktu czy usługi.
Zasiłek macierzyński, wylicza się jako średnia z ostatnich 12 miesięcy poprzedzających niezdolność do pracy. Czyli mimo, że żona w między czasie (od jutra) dostanie podwyżkę, nie zostanie ona uwzględniona do liczenia zasiłku.
Brak miejsca w przedszkolu, powoduje zwiększone koszty utrzymania dzieci.
Publiczną służbę zdrowia, należy omijać z daleka. Zarówno w czasie ciąży, jak i z małym dzieckiem. Trzeba mieć zdrowie, żeby wystawać w tych kolejkach.
Dlatego, prowadzona ostatnio kampania, dotycząca przyszłych emerytur, gdzie pojawia się liczba pracujących dzisiaj i w przyszłości, gotuje mi krew w żyłach. Zachęcanie, w obecnym podejściu naszego państwa, do rodzenia większej ilości dzieci, jest jakimś cynizmem. Straszenie nas głodowymi emeryturami, zrzucając winę na nas (bo nie mamy wystarczającej ilości dzieci), jest wycieraniem sobie mordy naszym ciężkim, codziennym zmaganiem się, z machiną państwa
Zabieranie tak dużego procentu naszych pensji, na różnego rodzaju składki, powinno nam zapewnić godziwą emeryturę, bez względu na dzietność. Jeśli państwo nie jest w stanie, zrobić właściwego użytku z tych składek, powinno nam ich nie zabierać i pozwolić samym sobie troszczyć się o emerytury.
piątek, 30 lipca 2010
Dbanie o przyszła emeryturę, czyli zmiana OFE
Ponieważ mam trochę czasu wolnego, zainteresowałem się, osiągnięciami mojego OFE.
Zewsząd, straszą nas, głodową emeryturą w przyszłości, zarówno z ZUSu jak i z OFE. Pogodziłem się z myślą, że będę biednym emerytem, choć podjąłem pewne kroki, by być trochę bogatszym (założyłem IKE o czym w tym poście).
Skoro ma być aż tak źle, postanowiłem działać.
W OFE jestem od 1999 roku (młodo się zaczęło pracę :)), nie zmieniając go, ani specjalnie nie interesując się jego wynikami.
Jednak teraz, gdy moja świadomość inwestorska się podniosła, stwierdziłem, że do czasu osiągnięcia przeze mnie wieku emerytalnego, jest jeszcze sporo lat, w czasie których, nawet niewielka różnica w wynikach OFE, przyniesie dość duże korzyści finansowe. O ile przez te lata OFE nie zostaną zlikwidowane, a pieniądze tam się znajdujące zasilą np. ZUS.
Dlatego, posiedziałem trochę nad wynikami OFE, dostępnymi między innymi na stronie KNF i postanowiłem zmienić OFE.
Mimo pewnych wątpliwości, myślę, że to dobry krok. Może dzięki większej migracji członków OFE, zaczną one wreszcie, dbać o naszą przyszłość i lepiej zarządzać naszymi składkami.
Zewsząd, straszą nas, głodową emeryturą w przyszłości, zarówno z ZUSu jak i z OFE. Pogodziłem się z myślą, że będę biednym emerytem, choć podjąłem pewne kroki, by być trochę bogatszym (założyłem IKE o czym w tym poście).
Skoro ma być aż tak źle, postanowiłem działać.
W OFE jestem od 1999 roku (młodo się zaczęło pracę :)), nie zmieniając go, ani specjalnie nie interesując się jego wynikami.
Jednak teraz, gdy moja świadomość inwestorska się podniosła, stwierdziłem, że do czasu osiągnięcia przeze mnie wieku emerytalnego, jest jeszcze sporo lat, w czasie których, nawet niewielka różnica w wynikach OFE, przyniesie dość duże korzyści finansowe. O ile przez te lata OFE nie zostaną zlikwidowane, a pieniądze tam się znajdujące zasilą np. ZUS.
Dlatego, posiedziałem trochę nad wynikami OFE, dostępnymi między innymi na stronie KNF i postanowiłem zmienić OFE.
Mimo pewnych wątpliwości, myślę, że to dobry krok. Może dzięki większej migracji członków OFE, zaczną one wreszcie, dbać o naszą przyszłość i lepiej zarządzać naszymi składkami.
sobota, 13 marca 2010
Przewidywania co do przyszłości - czyli emerytury za kilkadziesiąt lat
Coraz częściej wszyscy dookoła piszą, mówią i prezentują co będzie się działo z naszym systemem emerytalnym za kilkadziesiąt lat. Nawet KNF zabrał głos i namawia ludzi, którzy obecnie są na początku kariery zawodowej do oszczędzania na przyszłe lata, kiedy to system emerytalny będzie dogorywał.
Pomijając fakt, że prawdopodobnie klęska reformy emerytalnej jak najbardziej się potwierdzi wypadało by zacząć przejmować się tym "gadaniem".
Ale czy na pewno
Mam pewne spostrzeżenia, które mogą być kontrowersyjne, ale widząc i analizując naszą polską rzeczywistość, myślę, że jak najbardziej słuszne. Niestety to co nas otacza, czyli podejście do ludzkiego życia jest przerażające (ale o tym na innym blogu):
1. Wiek emerytalny - zostanie przesunięty do jakiś 70 lat (choć pewnie jak i dzisiaj efektywnie będzie się przechodzić wcześniej)
2. Emerytury będą "sprawiedliwe" - to znaczy wszyscy dostaną po równo i jak najniżej (nie zależnie od tego ile uzbierają na kontach w ZUS'ie i OFE,a może i IKE)
3. Zapłodnienie in vitro - czyli jeśli faktycznie okaże się, że przyrost naturalny jest niski to państwo "doprodukuje" obywateli poprzez in vitro czy klonowanie
4. Eutanazja - czyli aby zmniejszyć wydatki na ludzi chorych i starych uchwali się eutanazję i już będą oszczędności.
Odwrócona hipoteka - czyli oddawanie swojej własności (domu, mieszkania) bankom, aby otrzymywać pieniądze na egzystencję. Jak myślicie kto w tym układzie zarobi? (jakie jest prawdopodobieństwo, że ktoś kto odda dom/mieszkanie faktycznie w postaci comiesięcznej "emerytury" otrzyma wartość swojej własności)
Tak więc myślę, że obecne dywagacje na temat przyszłości, są jak wróżenie z kart. Można przecież sięgnąć do historii i wręcz śmiać się z ludzi, którzy 50 czy 80 lat temu prognozowali jakie ustroje, instytucje finansowe czy waluty będą istniały w 2010 roku, zarówno w Polsce, Europie czy Świecie.
Pomijając fakt, że prawdopodobnie klęska reformy emerytalnej jak najbardziej się potwierdzi wypadało by zacząć przejmować się tym "gadaniem".
Ale czy na pewno
Mam pewne spostrzeżenia, które mogą być kontrowersyjne, ale widząc i analizując naszą polską rzeczywistość, myślę, że jak najbardziej słuszne. Niestety to co nas otacza, czyli podejście do ludzkiego życia jest przerażające (ale o tym na innym blogu):
1. Wiek emerytalny - zostanie przesunięty do jakiś 70 lat (choć pewnie jak i dzisiaj efektywnie będzie się przechodzić wcześniej)
2. Emerytury będą "sprawiedliwe" - to znaczy wszyscy dostaną po równo i jak najniżej (nie zależnie od tego ile uzbierają na kontach w ZUS'ie i OFE,a może i IKE)
3. Zapłodnienie in vitro - czyli jeśli faktycznie okaże się, że przyrost naturalny jest niski to państwo "doprodukuje" obywateli poprzez in vitro czy klonowanie
4. Eutanazja - czyli aby zmniejszyć wydatki na ludzi chorych i starych uchwali się eutanazję i już będą oszczędności.
Odwrócona hipoteka - czyli oddawanie swojej własności (domu, mieszkania) bankom, aby otrzymywać pieniądze na egzystencję. Jak myślicie kto w tym układzie zarobi? (jakie jest prawdopodobieństwo, że ktoś kto odda dom/mieszkanie faktycznie w postaci comiesięcznej "emerytury" otrzyma wartość swojej własności)
Tak więc myślę, że obecne dywagacje na temat przyszłości, są jak wróżenie z kart. Można przecież sięgnąć do historii i wręcz śmiać się z ludzi, którzy 50 czy 80 lat temu prognozowali jakie ustroje, instytucje finansowe czy waluty będą istniały w 2010 roku, zarówno w Polsce, Europie czy Świecie.
sobota, 6 marca 2010
Emerytury i wyż demograficzny - prawda czy mit
Ostatnio wciąż trwa dyskusja na temat podwyższenia wieku emerytalnego (najlepiej do końca życia). Opublikowano ostatnio wyniki ankiety w której to podobno 49% społeczeństwa zgadza się na wydłużenie wieku emerytalnego do 69 lat.
Polemizował bym z tymi wynikami ale nie mam danych w jakiej grupie wiekowej oraz zawodowej przeprowadzana była ta ankieta. Pewnie wyniki wyszły im statystycznie jak i statystycznie podają nasze wynagrodzenia.
Czyli życie sobie statystyki sobie.
Ale tak zastanawiam się nad logiką myślenia tych poważnych, utytułowanych ludzi polityki i biznesu.
Przytaczają jakieś dane (czyli prorokują), że za paręnaście lat z powodu małej liczby urodzin na jednego emeryta będą przypadały tylko dwie osoby w wieku produkcyjnym. Innymi słowy będzie tak źle, że braknie na emerytury.
poniedziałek, 15 lutego 2010
IKE - indywidualne konto emerytalne dla młodych?
Czy ktoś w moim wieku w ogóle myśli o emeryturze?
Chyba nie. Jesteśmy młodzi, prawie zdrowi tylko czasem nam mózg wysiada i popadamy w jakiś bezsens życia. Ale o tym w innym poście.
Chciałbym zaprosić do dyskusji na temat ewentualnego dodatkowego odkładania na emeryturę. Może przedstawię najpierw swoje spostrzeżenia.
Czy odkładanie (oszczędzanie) na "starość" ma sens. Pewnie tak. Zaraz usłyszę od różnych doradców finansowych i innych zwolenników oszczędzania, że to podstawa godnego życia w jesieni swej egzystencji.
Chyba nie. Jesteśmy młodzi, prawie zdrowi tylko czasem nam mózg wysiada i popadamy w jakiś bezsens życia. Ale o tym w innym poście.
Chciałbym zaprosić do dyskusji na temat ewentualnego dodatkowego odkładania na emeryturę. Może przedstawię najpierw swoje spostrzeżenia.
Czy odkładanie (oszczędzanie) na "starość" ma sens. Pewnie tak. Zaraz usłyszę od różnych doradców finansowych i innych zwolenników oszczędzania, że to podstawa godnego życia w jesieni swej egzystencji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)