Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 sierpnia 2014

OFE czy ZUS, a może dzieci - kto wybrał dobrze?

Do końca lipca mieliśmy wybór czy chcemy aby całość naszej składki szła do zusu czy aby ją podzielić między ofe a zus.
Suche statystyki podające ile osób wybrało ofe, a ile pozostało w zusie można wykorzystać zarówno przez zwolenników ofe jak i ich przeciwników. Bo od początku było wiadomo i taki była zamiar rządzących, że ta walka o klienta będzie nierówna.
Zakaz reklam przez ofe, a zwłaszcza przymusowy wybór zusu przez osoby, które nie złożyły deklaracji spowodował taką dysproporcję. A co by było gdyby odwrócić sytuacje, pewnie wyniki byłyby odwrotne.

wtorek, 18 marca 2014

Jak oszczędzać zarabiając mało?

Nie tak dawno odbyło się wręczanie nagród w konkursie o blog roku organizowanym przez onet. Pod artykułem dotyczącym zwycięstwa blogu o oszczędzaniu pojawiły się komentarze negujące możliwość oszczędzania przez osoby mało zarabiające bądź takie, które żyją z rent.

Po części zgadzam się z tymi głosami. Bo jaka to sztuka przy zarobkach rzędu 10 tysięcy złotych czy więcej miesięcznie, odłożyć 200 czy 500 złotych. Mając takie dochody oraz uzbieraną już niemałą kwotę można z poczuciem samouwielbienia pouczać innych na czym mogą oszczędzać.

piątek, 7 marca 2014

Czwarte urodziny bloga - cieszyć się?

Już od 4 lat podążam swoją drogą ku 6 zer.
Wypadałoby jakoś ładnie podsumować te długie lata walki o każdą złotówkę :)
Niestety czasu mam dość mało, a i zapał sprzed czterech lat już nie ten. Plany, marzenia i optymizm dość szybko zweryfikowało życie.
Skupianie się na oszczędzaniu miało przynieść wymierne efekty. Do tego dobre inwestycje i przepis na sukces gotowy. Tylko, że oszczędzanie przy pensji 2000zł na rękę właściwie równa się ocieraniu o dziadowanie. Owszem można powiedzieć, że są ludzie, którzy muszą żyć za 1200 czy 800zł renty.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Mam coraz mniejsze zaufanie do instytucji finansowych

Ostatnie kilka dni zastanawiałem się nad swoim portfelem. Co prawda póki co inwestycje w akcje nie przynoszą zysków, a wręcz straty ale mimo wszystko myślałem o większym zaangażowaniu w akcje różnych spółek.
Gotówka czeka aby ją zainwestować ale w sumie naszła mnie refleksja, że mam coraz mniejsze zaufanie do różnych instytucji finansowych.

Moje obawy zaczęły się pojawiać po tym jak za przyzwoleniem Unii Europejskiej, Cypr zablokował na jakiś czas dostęp do kont bankowych, a później skubnął bogatszym pewien procencik.

niedziela, 24 listopada 2013

Czy warto jeszcze oszczędzać gdy państwo potrzebuje naszych pieniędzy.

Całkiem niedawno pożegnaliśmy ministra Rostowskiego, którego chyba nikt zarówno z oszczędzających jak i inwestujących nie wspomina miło. Uszczelnienie podatku belki zamiast jego likwidacji uderzyło w tych co liczyli na optymalizację tak aby nie oddawać fiskusowi ani grosza ze swoich drobnych oszczędności.
Jednak najbardziej będzie zapamiętany z tego, że całkowicie położył filary (dokładnie drugi) reformy emerytalnej.
Zawłaszczenie pieniędzy z OFE (niby tylko części) sprawia, że większość osób przestaje zajmować się swoją przyszłością finansową, twierdząc, że co by nie robili i tak któryś rząd może zabrać przenieść ich pieniądze tam gdzie uważa, że będą lepiej zainwestowane zmarnowane.

piątek, 2 sierpnia 2013

Wszystko na sprzedaż - czyli jak szybko odrobić straty

Korzystając z wolnego, jakie zrobiłem sobie od drogi ku wolności finansowej (choć wczorajsza i dzisiejsza "hossa" na KGHM napawa mnie optymizmem) postanowiłem sprawdzić co tam w telewizji pokazują.
Oczywiście nie ma jakiś porywających filmów czy seriali. Wszystko powtórki nawet sprzed kilku lat. Jednak na dłuższą chwilę zawiesiłem oczy na jakimś programie, który dotyczył "próby" wychowywania młodych ludzi.
Myślami wróciłem do nie tak dawno popularnej pewnej super niani, którą to można "podziwiać" w kampanii na rzecz posyłania 6 latków do szkół.

niedziela, 21 lipca 2013

Pora zejść z drogi ku 6 zer czyli przerwa w realizacji marzeń

Nie tak dawno zacząłem swoją drogę ku wolności finansowej. Pośrednim celem było dobicie do kwoty sześciu zer czyli miliona.
Po przeszło trzech latach walki o każdy grosz, zostawiam tą drogę.
Okazuje się, że inwestowanie nie jest moją dobrą stroną, o czym świadczy choćby kupno akcji KGHM prawie że na górce. Tak samo pakowanie się w złoto czy srebro też okazało się finansową katastrofą.
Oprócz tego zostałem dusigroszem, który na wszystkim oszczędza. Nie jeździ na wakacje, nie kupuje dzieciom 5 zabawki czy nie posiada pakietu telewizji cyfrowej.

Kolejnym argumentem za porzuceniem marzeń o byciu rentierem, jest to, iż tego celu nie da się zrealizować z obecnymi dochodami i wydatkami na czteroosobową rodzinę.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Masakra w portfelu - czyli popłynąłem na akcjach KGHM

Stali czytelnicy bloga wiedzą, że właściwie całość mojego portfela, stanowią akcje giganta miedziowego. Niestety ostatnie wydarzenia zarówno  w USA jak i w Chinach doprowadziły do totalnego zjazdu większości akcji jak i surowców.
Niestety niewiele pomaga osłabiająca się złotówka i jestem na sporym minusie.
Wiem, że niektórzy zaczną prawić morały w stylu ustawiania stop lossa, czy niepakowania wszystkich jajek do jednego koszyka.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

3 urodziny bloga

To już trzy lata odkąd rozpocząłem tworzenie bloga jak i swoją drogę ku niezależności finansowej (podsumowanie w następnym poście).
Przez ten czas przetestowałem kilkanaście buxów, współpracowałem z firmami, które płacą za wyświetlanie banerów, chciałem zarabiać z reklamą kontekstową - niestety wszystko z mizernym skutkiem.
Okazało się, że łatwiej znaleźć raz na jakiś czas jakąś fuchę niż zarobić "nic nie robiąc" na blogu czy stronie internetowej.
Ale dzięki temu poznałem trochę realia panujące w internecie. Trzeba było przyzwyczaić się do krytyki, złośliwych uwag, a przy okazji plebiscytu na blog o oszczędzaniu uodpornić się na ataki za równo na swoją osobę jak i rodzinę.

sobota, 24 listopada 2012

Portfel w rozsypce - czyli życie daje wycisk

No cóż, pora po raz kolejny sobie ponarzekać.
Myślałem, że zdobywając kolejną robotę, szybciej uda mi się dojść do celu, jakim jest 6 zer na koncie.
Niestety, życie układa się tak jak chce, nie respektując moich planów.

Żona się rozchorowała i dość dogłębnie poznałem uroki naszej bezpłatnej służby zdrowia. Wizyty u specjalisty są wyznaczane na dwa lata w przód.

sobota, 11 sierpnia 2012

Bezpieczeństwo naszych oszczędności - inne spojrzenie na aferę Amber Gold

Od jakiegoś czasu wciąż w mediach czy na blogach można usłyszeć o firmach określanych jako parabanki. Klienci Amber Gold czy Finroyal czują się oszukani, a niektórzy mają pretensje do państwa, że pozwala na funkcjonowanie takich firm.
Media zwracają uwagę, że podejrzane firmy znajdują się na liście KNF i to powinno być wyznacznikiem dla klientów podejmujących decyzję o powierzaniu im pieniędzy.
Tylko ja się zastanawiam, a co daje nam to, że dana firma jest pod nadzorem KNF'u?

Inwestowanie na giełdzie również może doprowadzić do bankructwa. Wiedzą o tym ci co kupili akcje np. DSS, PBG, Bomi, itd.

piątek, 10 sierpnia 2012

W życiu pewne są śmierć i podatki, a co z miłością?

Może mało wakacyjny temat do rozważań mnie dzisiaj dopadł. Wszystko za sprawą pewnych znajomych, którzy postanowili się rozstać. Mniejsza z tym, które z nich i z kim miało romans.
Zastanawiam się tylko czy można być pewnym swojego, a tym bardziej czyjegoś uczucia.
Ja wiem, że na początku jest cudownie, zakochani świata poza sobą nie widzą. Później - zwłaszcza gdy pojawiają się dzieci jest już gorzej. Nie to, że miłość pomału przemija ale jednak są już inne priorytety, inny poziom zainteresowania sprawami drugiej osoby, bo przecież dziecko samo o siebie nie zadba.

A co będzie z moją drogą ku sześciu zer gdy dojdzie do sytuacji gdy przyjdzie się nam rozstać. Gdy żona stwierdzi, że to już nie to, że z innym będzie bardziej szczęśliwa i zabierze się z częścią mojego majątku.

sobota, 28 lipca 2012

Przeszła kasa koło nosa - spekulacja nie dla mnie

Gra na giełdzie jakoś mi nie wychodzi. Nie to żebym tracił jak niektórzy po 50 czy 80% np. na akcjach PBG czy DSS ale jednak nie jestem zadowolony ze swoich osiągnięć.
Owszem, zawsze mogę powiedzieć, że się jeszcze uczę. W końcu te dwa lata obecności na rynku akcji to nie tak dużo, zwłaszcza, że cały czas mamy kryzys związany z zadłużeniem państw.
Ale wracając do tematu. Parę dni temu sprzedałem akcje KGHM'u aby kupić akcje PGE, grając pod dywidendę. Myślałem, że będzie to dobra strategia gdyż akcje giganta miedziowego leciały w dół.
Teraz po skończonym tygodniu giełdowym okazuje się, że obydwie moje decyzje były chybione. Po pierwsze okazało się, że po moim zakupie w elektrowni Turów należącej do PGE wybuchł pożar co z pewnością wpłynie niekorzystnie na wyniki spółki, a przez to i na wycenę jej akcji.

piątek, 18 maja 2012

A Ty na co zbierasz pieniądze?

Do napisania tego postu skłoniły mnie przemyślenia, po przeczytaniu wpisu niejakiego zyl'a, który to zostawił komentarz pod jednym z moich postów.
Otóż zbiera on pieniądze na operację powiększenia piersi swojej żony. Nie wiem ile musiałbym mieć kasy aby wydać 12 tysięcy na takie coś. Może i robi to z myślą o żonie, chce zadbać o to by poczuła się pewniej itd. ale czy nie lepiej przeznaczyć te pieniądze na coś innego. Zadbać o przyszłość dzieci, o swoją przyszłą emeryturę itd.
Tak więc postanowiłem zastanowić się nad swoimi celami czy marzeniami. Niby moim celem jest dorobienie się 6 zer na koncie ale to raczej symboliczna kwota.

środa, 11 kwietnia 2012

Portfel się rozsypuje - czyli o tym jak się poddać

Próbowałem się zabrać za podsumowanie kolejnego miesiąca ale jakoś wizja spustoszonego portfela skutecznie mnie powstrzymała.
Wierzyłem, że pomimo posiadania potomstwa uda się pogodzić zapewnienie "dobrobytu" rodzinie jak i dążenie do wolności finansowej.
Niestety realia życia pokazują, gdzie to życie ma nasze plany. Nie będę się tu wyżalał na los, jedyne o czym wspomnę to bardzo duży rachunek za gaz czy szkody poczynione przez najmłodszego członka rodziny, okazuje się, że telewizor świetnie może robić za tarczę.
Oczywiście nie zamierzam rezygnować ze swojego celu, jednak każdego dnia muszę mieć coraz więcej zaparcia.
Dochodzę jednak do wniosku, że przy dość marnych zarobkach, rzędu 2000zł na rękę i posiadaniu rodziny, nie można mieć aż tak ambitnych planów. Wcześniej czy później zacznie brakować pieniędzy i niestety trzeba zacząć przyzwyczajać się do widoku topniejącej kupki pieniędzy.
Tak więc póki co nie będę tworzył podsumowań miesięcznych, a co najwyżej będę aktualizował stan portfela.