środa, 15 lutego 2012

Będę bogaty ... i co dalej

Wielu z nas marzy o bogactwie, wolności finansowej i byciu rentierem. Próbujemy do tego dojść w racjonalny sposób np. poprzez zarabianie, oszczędzanie i inwestowanie ale i w mniej realistyczne jak hazard np. lotto.
Nieliczni dostają szansę od losu w postaci jakiegoś talentu.
No dobrze, staniemy się bogaci i co dalej?
W dzisiejszym świecie mamy dość dużo przykładów na to, że pieniądze szczęścia nie dają. Choćby życie tak zwanych celebrytów (ostatnio Whitney Houston) pokazuje nam, że bogactwo i sława nie niesie ze sobą radości z życia.

Ciężka praca, dużo talentu, droga na szczyt i upadek.
Również ludzie, którzy wygrywają pieniądze w przeciągu krótkiego czasu znów stają się biedni.
Nie wiem od czego zależy to, że niektórzy są "normalni" nawet po tym jak staną się bogaci, a niektórzy tylko "poczują" zapach pieniędzy czy sławy, a już dążą do samozniszczenia.
Nie bez znaczenia są też ludzie jakimi się wtedy otaczamy. Ciężko jest wśród nowych "przyjaciół", których wtedy mnóstwo się pojawia, odróżnić tych, którzy chcą naszego dobra od tych, którzy chcieliby żerować na naszej popularności czy bogactwie.

Tak więc myślę, że powinniśmy ułożyć sobie plan na wypadek spełnienia naszych marzeń dotyczących wolności finansowej. Zaplanować co zrobimy z tymi zarobionymi czy wygranymi pieniędzmi i zmusić się do tego aby wykonać ten plan.
Bo trzeba zadać sobie pytanie, być bogatym i zmarnować swoje życie czy być bogatym i mądrze korzystać z tego bogactwa.

7 komentarzy:

  1. To czy ktos przepusci wszystkie nabyte pieniadze czy nie, zalezy tylko do niego. Tak naprawde szczescie nie zalezy od ilosci posiadanych pieniedzy, tylko od tego czy potrafimy znalezc to szczescie w naszym zyciu.

    Sa zamozni/bogaci, ktorzy sa szczesliwi i sa tacy, ktorzy sa nieszczesliwi. Z obserwacji widze, ze wieksze zasoby finansowe niekoniecznie oznaczaja szczescie. Ja jestem bardziej zadowolona z zycia niz niektorzy znajomi, ktorzy posiadaja wieksze zasoby. Moze maja drozsze samochody, lataja na drozsze wakacje, posiadaja nieruchomosci, ale nie wydaja mi sie byc bardziej szczesliwi. Jasne, nie martwia sie finansami dnia codziennego, ale maja inne problemy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja spakowałbym plecak i ruszyłbym w podróż dookoła świata. Tak bez pośpiechu, na spokojnie. Transportem publicznym :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też wiem dokładnie co robiłbym będąc bogatym. Nie chodzi nawet o wielkie bogactwo, chodzi o to aby do końca długiego życia nie trzeba było pracować tylko czerpać z tego życia. Marzą mi się podróże, długie, bez pośpiechu. Chciałbym zwiedzić wszystkie kontynenty, pożeglować po Karaibach itp.
    Resztę czasu zapełniłbym czytaniem książek i nauką ... Poznawaniem wszystkiego co mnie interesuje i na co wiecznie nie mam czasu bo ... muszę pracować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze można wyjechać do Japonii a tam ledwo na przeżycie w Apartamencie starczy i problem rozwiązany.

    Grał bym, inwestował dla przyjemności w różne rzeczy i to nadzorował, zminimalizował opłaty do minimum bądź zera, kupował gadżety.

    Ogólnie nie jest problemem bogactwo, grunt by nie żałować drogi i lat na dojście do niego, a z tym już czuje, że będzie trudniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marzyć piękna rzecz ale lepiej z bogactwem poczekać niż tracić czas na układanie planu na ewentualne jego pojawienie się :) większość spraw załatwiamy instynktownie i intuicyjnie więc w razie w gdyby komuś wypadło być bogatym to zapewne sobie z tym poradzi :)

      Usuń
    2. Też zdam się na instynkt :)

      Usuń
  5. Gdy będę bogaty to kupię sobie parę naprawdę fajnych bryk. Pojeżdżę sobie świetnymi furami, a wiatr będzie mi rozwiewał włosy albo łysinę, zależy co wcześniej nastąpi.

    OdpowiedzUsuń