sobota, 25 lutego 2012

Inwestuję w cztery kółka - czyli renowacja "dużego fiata"

Tak więc przyszedł czas na kolejne inwestycje. Co prawda wielu twierdzi, że kupno samochodu, zwłaszcza nowego to strata pieniędzy to postanowiłem jednak, a dokładniej los, że spróbuję zarobić trochę pieniędzy na samochodzie.
Dzisiaj byłem w odwiedzinach u wuja i stałem się, chyba, szczęśliwym posiadaczem polskiej motoryzacyjnej myśli technicznej, fiata 125p. Co prawda lata spędzone w stodole niezbyt mu służyły no ale jak to mówią darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby.
Moje nowe cudo jest z 1979 roku i ma jeszcze hit tamtych lat czyli folie na podłodze.
Niestety będę musiał zainwestować wiele czasu i pieniędzy aby doprowadzić fiata do ładu. Może wreszcie będę miał hobby, które zrozumie rodzina bo ekonomia i finanse to dla nich niezrozumiałe marnowanie czasu.

Również nie bez znaczenia jest fakt, że gdy przyjdzie wreszcie tak zwany kryzys wieku średniego będę miał już "zabawkę" i nie kupię motoru czy sportowego auta.

A tak na poważnie, to patrząc na ceny samochodu fiat 125p na allegro czy otomoto to mogę liczyć na niezłą stopę zwrotu. O ile oczywiście zainteresowanie legendą PRL-u nie osłabnie.
W związku z powyższym będę musiał przeznaczyć część zaoszczędzanych pieniędzy na renowację tego samochodu, przez co mój portfel będzie rósł w wolniejszym tempie.
Mam zamiar doprowadzić go do stanu używalności i zarejestrować jako auto zabytkowe. Dzięki temu nie będę musiał co roku jeździć z nim na przeglądy techniczne, a i ubezpieczenie oc będę mógł wykupić np. tylko na miesiąc czy dwa, kiedy będę nim chciał się przejechać.

3 komentarze:

  1. Pamietam 125p z 79 rocznika :-) Ale jeszcze starszy bylby lepsza inwestycja, najlepiej taki z poczatku produkcji :-)

    Ja niedlugo powieksze swoja kolekcje o drugiego klasyka. Powiedzmy, ze jestem na etapie "zalotow" do wlasciciela, by przekonac go, zeby sprzedal wlasnie mi to auto ;-)

    Nie traktuje tego jako inwestycje, to moje hobby.

    OdpowiedzUsuń
  2. O ile mnie pamięć nie myli to duży fiat polski nie był ;) Robiliśmy go w Polsce na włoskiej licencji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do pierwszej części to też jestem jej zwolennikiem, nówka auto z fabryki to w ogromnej większości przypadków strata(są pewne wyjątki - jak auta na zamówienie).

    Twój nowy nabytek zaś to w mniejszym stopniu auto, a w większym właśnie zabytek czy też inwestycja. Bo prócz renowacji trzeba jeszcze co nieco na ten temat wiedzieć, by nie popsuć tego co ludzie w nim lubią jakimiś nieprzemyślanymi zmianami. Zapewne sam oglądałeś jakiś program o ludziach zajmujących się renowacją zabytków, nie koniecznie tak młodych ale jednak, ogromne znaczenie ma by zacząć od samej podstawy by później nie okazało się, że np. niezauważona rdza zjada nam niczego sobie zainwestowaną sumkę :)

    OdpowiedzUsuń