piątek, 28 maja 2010

Aktywacja rachunku maklerskiego IKE czyli długi weekend nauki

Dzisiaj został aktywowany mój rachunek maklerski, który otworzyłem specjalnie by inwestować dzięki niemu na giełdzie na moją przyszłą emeryturę, w ramach IKE.

Procedura otworzenia IKE w formie rachunku maklerskiego, zajęła dwa tygodnie od momentu wypełnienia wniosku przez internet.

Dzisiaj po raz pierwszy, po zalogowaniu się na swój rachunek, mogłem poczuć się jak prawdziwy rekin giełdowy :). Notowania w czasie rzeczywistym i ta mnogość operacji możliwych do wykonania, trochę mnie przeraża. Przyzwyczajony do gry giełdowej "na niby" w różnego rodzaju grach giełdowych, gdzie można tylko kupić lub sprzedać akcje, nie byłem przygotowany to tak dużej ilości zakładek,gdzie ich liczba, doprowadza mnie do oczopląsu :)

Tak więc w najbliższy długi weekend, trzeba będzie przestudiować całą instrukcję obsługi tego rachunku maklerskiego i spróbować się połapać, gdzie co wcisnąć, aby nie stracić prawdziwej, ciężko zarobionej kasy. Mam nadzieję, że już nie długo wszystko opanuję perfekt, a moje zakupy akcji oraz wpływ z dywidend, dość szybko doprowadzą do zwiększonej zasobności mojego portfela i nawet ewentualnie po opłaceniu podatku belki, będę sobie żył z tych pieniędzy na "emeryturze" w wieku czterdziestu paru lat :)

czwartek, 27 maja 2010

Kolejny debiut na GPW czyli zatwierdzony prospekt Taurona

Został zatwierdzony projekt Taurona.

Prywatyzacja, a właściwie zapisy na akcje, mają być przeprowadzane w podobny sposób jak przy prywatyzacji PZU. Żeby uniknąć redukcji oraz lewarów kredytami. Tak jak i przy PZU tak i przy Tauronie, mają być zapisy na akcje za maksymalną kwotę około 10k.

Jestem sceptyczny co do osiągnięcia zysku z akcji Taurona, ale podobnie było przy debiucie PZU. Wtedy się myliłem, choć i tak nic nie straciłem, bo nie miałem wolnych prawie 10k na zakup akcji PZU.

Tym razem, jednak zapisałbym się na akcje Taurona, ale też nie mam odpowiedniej kwoty. Wydaje mi się, że w przeciwieństwie do firmy Kulczyka, akcje Taurona, przynajmniej na debiucie powinny dać zarobić. Może trochę mniej niż PZU ale ministrowi skarbu zależy na dobrych debiutach przedsiębiorstw państwowych, aby zachęcić inwestorów przed planowaną prywatyzacją GPW.
Chociaż na GPW jest już podobna spółka, która dość kiepsko sobie radzi (PGE) to jednak debiut Taurona, powinien być raczej na plusie.

Moim skromnym zdaniem, można zaryzykować i zapisać się na akcje Taurona. Ale, że przy debiucie PZU się myliłem, tak samo może być i w tym przypadku.
Także, każdy sam musi podjąć decyzję o zapisach na akcje czy to tylko na siebie, czy też na wszystkich z rodziny czy znajomych.

Kredyt odnawialny w mbanku czyli propozycja (nie)do odrzucenia

Parę minut temu odebrałem telefon.

Dzwoniła miła pani. która w imieniu mBank'u zaproponowała mi kartę kredytową z limitem 2k. W ramach promocji, karta bez opłaty za pierwszy rok użytkowania, a w następnych latach 30zł (raczej sporo) chyba, że dokonam w ciągu roku transakcje na kwotę 18k, to zostanie ona zwrócona.

Jako, że mam już kartę kredytową z eurobanku i jeszcze nie rozpatrzoną reklamację z niej, podziękowałem miłej pani za tak wspaniałą promocję.

Dostałem więc propozycję kredytu odnawialnego. Tutaj zaoferowano mi limit 2300 i opłatę za jego uruchomienie w wysokości 25zł. Dodatkowo w ramach promocji oprocentowanie tylko 14,4%.

Chwilę pomyślałem i stwierdziłem, że czemu nie. Nie mam zamiaru go wykorzystywać, ale w obecnych czasach, gdy a to śnieg rozwala dachy, a to powódź zalewa kraj, nie zaszkodzi mieć jakiś zapas na koncie.

Po 9 minutach podawania danych i słuchania na co to ja się zgadzam, miła pani oznajmiła, że już za parę dni zadzwoni ktoś do mnie, aby podpisać tą umowę.

Jeszcze w lekkim szoku po usłyszeniu tylu cytowanych ustaw, paragrafów i nazw typu BIK, dostałem po minucie e-maile od mbanku. Obydwa w tej samej chwili.

Pierwszy informował, że włąśnie wypełniłem wniosek o kredyt odnawialny, a w drugim była informacja, że analitycy banku ten wniosek odrzucili.

Wpatrywałem się tego emaila i nie do końca zaskoczyłem o co biega.

Po kilku chwilach, doszedłem do wniosku, że ci cali analitycy potrzebowali tylko mojej zgody, aby sprawdzić mnie w BIK'u abo innej podobnej organizacji.

Ciekawe co tam takiego zobaczyli, że w parę sekund zdołali odpisać, że mój wniosek nie przejdzie.

Miałem w życiu kilka kredytów, które na czas spłaciłem i obecnie spłacam telewizor. Pewnie gdy zobaczyli, że moja rata wynosi 320zł, a na konto w mbanku wpływa 500zł to się wystraszyli :) i od razu go odrzucili :).

Moja zasadnicza pensja wpływa do eurobanku, więc mbank może spać spokojnie o moje możliwości spłaty tego kredytu :)

W sumie jestem zadowolony. Nie starałem się o ten kredyt, a sami mi go zaproponowali. W końcu zaoszczędziłem 25zł, które mogę dorzucić do swojego funduszu bezpieczeństwa.

Pewnie tak samo było by z tą kartą kredytową, którą pani chciała mi wcisnąć.

Tylko nie wiem, czy poprzez sprawdzenie w Biurze Informacji Kredytowe, mbank nie zrobił mi kociej roboty. No bo jeśli jakaś instytucja finansowa, sprawdza kogoś, kto stara się o kredyt, a po sprawdzeniu w BIK, podejmuje decyzję o nie przyznaniu kredytu, to chyba jest to zapisywane w historii potencjalnego kredytobiorcy (w tym przypadku mojej).

Chyba, że się mylę.

Ktoś zna odpowiedź?

środa, 26 maja 2010

Kredyt jako lewar czyli ciąg dalszy inwestowania "inaczej"


Wczoraj do pewnej nie rozważnej decyzji przyznał się autor tegobloga.

Ja kiedyś pisałem post o podobnym charakterze, czyli wykorzystać kredyt do tego aby budować swoją niezależność finansową.

Dzisiaj mogę się przyznać, że jak pisałem w tamtym poście, tak zrobiłem.

Otóż wziąłem pożyczkę z pracy (4000zł na 10 miesięcy), na zero procent i kupiłem za tą kwotę 1000 euro (po 3,89). Następnie założyłem rachunek oszczędnościowy w euro w banku PKOBP i je tam ulokowałem.

Dzisiaj zastanawiam się, czy nie sprzedać euro, czy może czekać aż euro wzrośnie do 4,20zł.

W związku z tym, że przyznałem się do tak ryzykownej inwestycji, w podsumowaniu maja uwzględnię w swoim portfelu zarówno posiadaną ilość euro (o ile ich wcześniej nie sprzedam), jak również swoje obciążenia związane ze spłatą pożyczki zaciągniętej na kupno euro, jak i kredytu na zakup telewizora.

Otwarcie rachunku maklerskiego IKE ciąg dalszy

Po tygodniu od złożenia wniosku o otwarcie IKE w formie rachunku maklerskiego, otrzymałem od DM Banku Ochrony Środowiska, stosowne dokumenty.

Przeczytanie tych wszystkich dokumentów, zajęło mi co najmniej godzinę. Oprócz podstawowych umów, które należało podpisać, znajdował się również test na sprawdzenie wiedzy o inwestycjach.

Może nie wypada się przyznawać, ale nie wiedziałem, że kupowanie akcji i obrót nimi na giełdzie papierów wartościowych, nazywa się rynkiem kasowym.

Po przeczytaniu wszystkich dokumentów jak i tabeli opłat i prowizji oraz oświadczeń, regulaminów i instrukcji obsługi rachunku maklerskiego, podpisałem dokumenty i wysłałem wczoraj do DMBOŚ.

Liczę, że już nie długo, jeszcze w tym tygodniu, będę mógł zacząć inwestować na GPW.

Co prawda dobrym czasem na wejście, był wczorajszy dzień, no ale nie można mieć wszystkiego.

Jedyne co wczoraj zrobiłem z moimi finansami, to dokupienie jednostek w funduszu akcji w BPHTFI.