poniedziałek, 14 września 2020

Powrót po latach

 Witam wszystkich bardzo serdecznie po wielu latach nieobecności.

Czas, który minął bezpowrotnie poświęcałem bardziej zdrowiu niż finansom. Jednak to blog o pieniądzach, a nie o zdrowiu (zwłaszcza psychicznym), więc wracam do pisania o swoich "sukcesach" na polu poprawy sytuacji materialnej.

W czasie koronawirusa, tak jak u większości dążących do wolności finansowej, zdarzyły się zapewne zawirowania w portfelach.

W kolejnych postach postaram się pokrótce opisać swoje wzloty i upadki w czasie tych blisko pięciu lat nieobecności.


Trzymajcie się zdrowo.

Pozdrawiam

czwartek, 28 maja 2015

Jeszcze żyję

Witam po prawie półrocznej przerwie.
W moim życiu bardzo się pozmieniało, zarówno w życiu osobistym jak i w finansowym.
Nie będę się zbytnio rozpisywał co się wydarzyło przez ten czas bo to ani ciekawe ani tym bardziej przyjemne.
Pokrótce tylko napiszę o tym co miało i ma wpływ na moją obecną jak i przyszłą sytuację materialną.
Otóż gdy się z Wami żegnałem i zszedłem ze swej drogi ku 6 zerom na koncie, pisałem, że jest to spowodowane moją chorobą.
Żeby nie zagłębiać się w szczegóły, lekarze dawali mi 4 miesiące życia. Dlatego też przestałem zbytnio dbać o finanse próbując za wszelką cenę ratować życie. Niestety kolejny cios przyszedł od osoby, którą kochałem nad życie. Okazało się, że żona postanowiła sobie ułożyć sobie życie z kimś innym zanim jeszcze zamknę oczy na wieczność. Po chwilowym załamaniu postanowiłem walczyć nie tylko o zdrowie ale i o dzieci.

wtorek, 9 grudnia 2014

Koniec drogi - cel już nie do zrealizowania

Czasem przychodzi czas by przestać się oszukiwać. Trzeba szczerze ze sobą porozmawiać, zrobić bilans zysków i strat swojego życia.
Teraz już nie pora na rozstrzyganie tego czy cel był dobry, czy realny, a może było w nim za dużo optymizmu.
Niestety w życiu jak i w finansach nie jesteśmy w stanie określić co nas spotka. Możemy podejmować ryzyko, godzić się na nie i próbować go w miarę wiedzy i umiejętności neutralizować ale czasem dochodzimy do krawędzi za którą jest tylko przepaść.

Moje życie własnie dobrnęło do takiej krawędzi. Nie będę tu opisywał dokładnie o co chodzi ale związane jest to z moim stanem zdrowia. Wiele wskazuje na to, że nie muszę przejmować się czy system emerytalny przetrwa bo nie będę miał możliwości tego sprawdzić.

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przez te kilka lat czytali, komentowali tego bloga i pomagali mi w dążeniu do swojego celu.
Liczę, że Wam się uda i z okazji zbliżających się Świąt życzę Wam wszystkiego najlepszego i realizacji celu osiągnięcia wolności finansowej.

Jeszcze raz pozdrawiam.
Andrzej Sosnowski

sobota, 2 sierpnia 2014

OFE czy ZUS, a może dzieci - kto wybrał dobrze?

Do końca lipca mieliśmy wybór czy chcemy aby całość naszej składki szła do zusu czy aby ją podzielić między ofe a zus.
Suche statystyki podające ile osób wybrało ofe, a ile pozostało w zusie można wykorzystać zarówno przez zwolenników ofe jak i ich przeciwników. Bo od początku było wiadomo i taki była zamiar rządzących, że ta walka o klienta będzie nierówna.
Zakaz reklam przez ofe, a zwłaszcza przymusowy wybór zusu przez osoby, które nie złożyły deklaracji spowodował taką dysproporcję. A co by było gdyby odwrócić sytuacje, pewnie wyniki byłyby odwrotne.

środa, 2 lipca 2014

Co z moją przyszłą emeryturą? - czyli zostaję w OFE

Dziś podjąłem wreszcie ostateczną decyzję i wysłałem do ZUS-u list, który ich nie ucieszy. Postanowiłem kontynuować "oszczędzanie" na emeryturę w Otwartym Funduszu Emerytalnym. Dość długo się wahałem ale terminy gonią więc zrobiwszy bilans zysków i strat jestem za OFE.
Cóż, jestem pesymistą i wydaje mi się, że już w niedługim czasie rząd po raz kolejny zagarnie pieniądze zgromadzone w OFE co doprowadzi do ich likwidacji, jednak zanim się to stanie chcę aby moja przyszła emerytura "stała na kilku filarach".
Decydujący jest fakt, iż dotychczasowe pieniądze, których nie zagarnął jeszcze ZUS, nadal są na moim rachunku w OFE więc niech tam idą co miesiąc dodatkowe pieniądze - choć obecnie to jakieś grosze.