niedziela, 2 stycznia 2011

Dorobić w zimie

Dzięki dość śnieżnej zimie, a dokładniej jesieni, nieznacznie powiększyłem wartość portfela.
Wiązało się to z wcześniejszym stawaniem i pracą na mrozie, ale czego się nie robi, by zwiększać dochód.

Nie jest on co prawda pasywny, ale od czegoś trzeba zacząć.

Korzystając z okazji, że mieszkam niedaleko osiedla domków jednorodzinnych, których mieszkańcami są przeważnie ludzie dość dobrze sytuowani, zacząłem odśnieżać chodniki. Oczywiście wcześniej pytałem mieszkańców i umawiałem się na "co łaska" :)

W niektóre dni "zarobek" był podwójny bo śnieg sypał cały dzień i wieczorem po pracy, znów można było brać się za odśnieżanie.

Wykorzystując fakt iż mieszkam prawie w centrum, dogadałem się również z właścicielami lokali znajdujących się przy parkingu, że będę go również odśnieżał, bo jakoś służby miejskie o nim zapominały.

Plusy to dodatkowa kasa, choć w niektórych przypadkach myślałem, że większa będzie darowizna, patrząc na posiadłości przy których odgarniałem śnieg :)

Minusy to:
- wstawanie wcześniej minimum 2 godziny
- inwestycja w sprzęt do odśnieżania (niby tylko łopaty i wiaderko ale zawsze)
- pukanie, pytanie i "umawianie ceny"
- zależność od pogody, a dokładniej opadów śniegu
- szukanie miejskiego piachu do posypywania

W wersji trudniejszej można skorzystać z propozycji Cashflow88, opisanej w poście jak zarobić 300zł zimą

7 komentarzy:

  1. Najważniejsze, że Ci się 'chciało'. To jest metoda dla każdego sprawnego faceta, ale zawsze kończy się tak, że klaszczą wszyscy, jeden robi.

    Ja też klaszczę w tym wypadku (ale na wakacjach udało mi się dorobić zrzucaniem węgla :P ).

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto się zastanowić czy to nie jest dobry pomysł na biznes. Oczywiście nie przewidzisz jaka zima będzie w przyszłym roku, ale można zainwestować w pług samojezdny. Mam taki u siebie w domu i w 5-10 minut mam odśnieżony podjazdy, co normalnie z pół godziny zajmowało zajmowało. Nie pali tak dużo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Andrzej z jakiego miasta jesteś?
    Hym ja ustalam "darowiznę" przed odśnieżaniem i chyba od jutra bd robił tak Jak ty "co łaska" i zobaczę czy na tym lepiej wyjdę ;D A u mnie to nie tylko dachy, podjazdy do posesji, balkony, wszystko co związane z śniegiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja stoję na parkingu pod sklepem i odstawiam wózki sklepowe jak ktoś sobie życzy. Mam 2 złote za fatygę. Nie przepijam nie przepalam, więc nie narzekam, choć w zimie w mróz, trzeba częściej chować się w ciepłym sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  5. jesienią można zamiatać liście, wiosną plewić ogródki, a w lato "pilnować" samochodów nad jeziorami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No i jeszcze myć szyby na skrzyżowaniach

    OdpowiedzUsuń