To już trzy lata odkąd rozpocząłem tworzenie bloga jak i swoją drogę ku niezależności finansowej (podsumowanie w następnym poście).
Przez ten czas przetestowałem kilkanaście buxów, współpracowałem z firmami, które płacą za wyświetlanie banerów, chciałem zarabiać z reklamą kontekstową - niestety wszystko z mizernym skutkiem.
Okazało się, że łatwiej znaleźć raz na jakiś czas jakąś fuchę niż zarobić "nic nie robiąc" na blogu czy stronie internetowej.
Ale dzięki temu poznałem trochę realia panujące w internecie. Trzeba było przyzwyczaić się do krytyki, złośliwych uwag, a przy okazji plebiscytu na blog o oszczędzaniu uodpornić się na ataki za równo na swoją osobę jak i rodzinę.
Moja droga do niezależności finansowej, z potomstwem na karku, realizowana poprzez: oszczędzanie, inwestowanie i zarabianie. Zamierzam wykorzystać do tego: GPW, akcje, obligacje, surowce, fundusze inwestycyjne.
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
niedziela, 17 marca 2013
Inwestowanie w spółki groszowe - kasyno?
Gdy w tym poście napisałem, iż z powodu wydatków nie jestem w stanie dokładać pieniędzy do swojego portfela w związku z czym zacznę ostrzej grać na giełdzie, pojawiły się komentarze, iż moja strategia przypomina pójście do kasyna i liczenie na szczęście.
Nie wiem dlaczego niektórzy tak uważają. Przecież nawet w Wig20 znajdują się spółki groszowe czy złotówkowe. Więc czy inwestujący w nie faktycznie przypominają graczy w kasynie.
Ja jednak uważam, że nie.
Dlatego też trzymam się swojej strategii.
Kupuję takie właśnie akcje aby nawet przy drobnych wahaniach kursu, przy dużej ilości akcji zarobić jak najwięcej.
Ostatni mój sukces to zakup za całość akcji PGE po 16,02 i sprzedaż ich po 17,80.
Niestety akcje jeszcze bardziej poszły do góry ale nie chciałem aż tak ryzykować. Wolałem zgarnąć zysk niż obawiać się zjazdu ceny.
Teraz będę przyglądał się spółce PGNiG, może i tutaj wejście w odpowiednim momencie da okazję do zarobku.
Nie wiem dlaczego niektórzy tak uważają. Przecież nawet w Wig20 znajdują się spółki groszowe czy złotówkowe. Więc czy inwestujący w nie faktycznie przypominają graczy w kasynie.
Ja jednak uważam, że nie.
Dlatego też trzymam się swojej strategii.
Kupuję takie właśnie akcje aby nawet przy drobnych wahaniach kursu, przy dużej ilości akcji zarobić jak najwięcej.
Ostatni mój sukces to zakup za całość akcji PGE po 16,02 i sprzedaż ich po 17,80.
Niestety akcje jeszcze bardziej poszły do góry ale nie chciałem aż tak ryzykować. Wolałem zgarnąć zysk niż obawiać się zjazdu ceny.
Teraz będę przyglądał się spółce PGNiG, może i tutaj wejście w odpowiednim momencie da okazję do zarobku.
piątek, 15 lutego 2013
Dlaczego zrezygnowałem z udziału w plebiscycie na Blog o oszczędzaniu 2012
Wiele osób pisze do mnie e-maile z pytaniem o takiej treści.
Z odpowiedzią chciałem się wstrzymać aż do dnia zakończenia głosowania, jednak ciągłe ataki na moją osobę (jak i rodzinę) zarówno w komentarzach na moim blogu jak i blogu konkurencji, nie pozostawiają mi wyboru.
Otóż uczestnik/uczestnicy zgłosili reklamacje w związku z tym, iż wysunąłem się na prowadzenie. W tym momencie, muszę to przyznać, organizator jak najbardziej wykazał się taktem, przedstawił swoje racje i spostrzeżenia oraz poprosił o kilka danych i raportów.
Sugestia jednego z anonimowych (a jak, ciężko coś napisać pod własnym imieniem i nazwiskiem) o korzystaniu z proxy i liczbie 20 głosów, jakoś dziwnie zgadza się z liczbą, która pojawia się w komentarzu pod postem na innym, konkurencyjnym blogu.
Po przemyśleniu wszystkich za i przeciw, postanowiłem zrezygnować z udziału w konkursie.
Z odpowiedzią chciałem się wstrzymać aż do dnia zakończenia głosowania, jednak ciągłe ataki na moją osobę (jak i rodzinę) zarówno w komentarzach na moim blogu jak i blogu konkurencji, nie pozostawiają mi wyboru.
Otóż uczestnik/uczestnicy zgłosili reklamacje w związku z tym, iż wysunąłem się na prowadzenie. W tym momencie, muszę to przyznać, organizator jak najbardziej wykazał się taktem, przedstawił swoje racje i spostrzeżenia oraz poprosił o kilka danych i raportów.
Sugestia jednego z anonimowych (a jak, ciężko coś napisać pod własnym imieniem i nazwiskiem) o korzystaniu z proxy i liczbie 20 głosów, jakoś dziwnie zgadza się z liczbą, która pojawia się w komentarzu pod postem na innym, konkurencyjnym blogu.
Po przemyśleniu wszystkich za i przeciw, postanowiłem zrezygnować z udziału w konkursie.
niedziela, 10 lutego 2013
Jazda po bandzie - czyli albo zostanę rentierem albo bankrutem
Ponieważ już od kilku miesięcy "walczę" z chorobą żony, a dodatkowo potrzebuję kolejnych 3 kawałków na operację, nie mogę dołożyć zaoszczędzonych pieniędzy do portfela.
Nie wiem jak długo potrwa ta sytuacja. W związku z tym podjąłem decyzję, że muszę wycisnąć jak największą stopę zwrotu z obecnie posiadanego kapitału.
Co prawda przysłowiowa jazda po bandzie, to byłoby skierowanie całej kwoty na rynek forex, ale ja "poszaleję" na giełdzie.
Nie wiem jak długo potrwa ta sytuacja. W związku z tym podjąłem decyzję, że muszę wycisnąć jak największą stopę zwrotu z obecnie posiadanego kapitału.
Co prawda przysłowiowa jazda po bandzie, to byłoby skierowanie całej kwoty na rynek forex, ale ja "poszaleję" na giełdzie.
wtorek, 5 lutego 2013
Oszczędzam, oszczędzam ale nie inwestuję
Rozpoczynając przygodę z blogowaniem, oszczędzanie przychodziło mi dość łatwo. Rezygnacja z drogiego pakietu telewizyjnego, wymiana żarówek na energooszczędne czy zmiana dostawcy internetu, pozwoliły na dość duże ograniczenie wydatków.
Niestety z czasem okazuje się, że nie ma już jak oszczędzać. Wprowadzenie kilku czy kilkunastu zmian w sposobie życia powoduje, że kończą się możliwości cięcia wydatków. Dalsza próba cięcia kosztów może wpłynąć na nasze zdrowie czy zrobić z nas sknerę.
Myślę, że ja już doszedłem do granicy, której nie powinienem przekraczać by nie okazało się, że z powodu oszczędzania na wszystkim, zostanę sam.
Niestety z czasem okazuje się, że nie ma już jak oszczędzać. Wprowadzenie kilku czy kilkunastu zmian w sposobie życia powoduje, że kończą się możliwości cięcia wydatków. Dalsza próba cięcia kosztów może wpłynąć na nasze zdrowie czy zrobić z nas sknerę.
Myślę, że ja już doszedłem do granicy, której nie powinienem przekraczać by nie okazało się, że z powodu oszczędzania na wszystkim, zostanę sam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)