Wiele osób pisze do mnie e-maile z pytaniem o takiej treści.
Z odpowiedzią chciałem się wstrzymać aż do dnia zakończenia głosowania, jednak ciągłe ataki na moją osobę (jak i rodzinę) zarówno w komentarzach na moim blogu jak i blogu konkurencji, nie pozostawiają mi wyboru.
Otóż uczestnik/uczestnicy zgłosili reklamacje w związku z tym, iż wysunąłem się na prowadzenie. W tym momencie, muszę to przyznać, organizator jak najbardziej wykazał się taktem, przedstawił swoje racje i spostrzeżenia oraz poprosił o kilka danych i raportów.
Sugestia jednego z anonimowych (a jak, ciężko coś napisać pod własnym imieniem i nazwiskiem) o korzystaniu z proxy i liczbie 20 głosów, jakoś dziwnie zgadza się z liczbą, która pojawia się w komentarzu pod postem na innym, konkurencyjnym blogu.
Po przemyśleniu wszystkich za i przeciw, postanowiłem zrezygnować z udziału w konkursie.
Moja droga do niezależności finansowej, z potomstwem na karku, realizowana poprzez: oszczędzanie, inwestowanie i zarabianie. Zamierzam wykorzystać do tego: GPW, akcje, obligacje, surowce, fundusze inwestycyjne.
piątek, 15 lutego 2013
niedziela, 10 lutego 2013
Jazda po bandzie - czyli albo zostanę rentierem albo bankrutem
Ponieważ już od kilku miesięcy "walczę" z chorobą żony, a dodatkowo potrzebuję kolejnych 3 kawałków na operację, nie mogę dołożyć zaoszczędzonych pieniędzy do portfela.
Nie wiem jak długo potrwa ta sytuacja. W związku z tym podjąłem decyzję, że muszę wycisnąć jak największą stopę zwrotu z obecnie posiadanego kapitału.
Co prawda przysłowiowa jazda po bandzie, to byłoby skierowanie całej kwoty na rynek forex, ale ja "poszaleję" na giełdzie.
Nie wiem jak długo potrwa ta sytuacja. W związku z tym podjąłem decyzję, że muszę wycisnąć jak największą stopę zwrotu z obecnie posiadanego kapitału.
Co prawda przysłowiowa jazda po bandzie, to byłoby skierowanie całej kwoty na rynek forex, ale ja "poszaleję" na giełdzie.
wtorek, 5 lutego 2013
Oszczędzam, oszczędzam ale nie inwestuję
Rozpoczynając przygodę z blogowaniem, oszczędzanie przychodziło mi dość łatwo. Rezygnacja z drogiego pakietu telewizyjnego, wymiana żarówek na energooszczędne czy zmiana dostawcy internetu, pozwoliły na dość duże ograniczenie wydatków.
Niestety z czasem okazuje się, że nie ma już jak oszczędzać. Wprowadzenie kilku czy kilkunastu zmian w sposobie życia powoduje, że kończą się możliwości cięcia wydatków. Dalsza próba cięcia kosztów może wpłynąć na nasze zdrowie czy zrobić z nas sknerę.
Myślę, że ja już doszedłem do granicy, której nie powinienem przekraczać by nie okazało się, że z powodu oszczędzania na wszystkim, zostanę sam.
Niestety z czasem okazuje się, że nie ma już jak oszczędzać. Wprowadzenie kilku czy kilkunastu zmian w sposobie życia powoduje, że kończą się możliwości cięcia wydatków. Dalsza próba cięcia kosztów może wpłynąć na nasze zdrowie czy zrobić z nas sknerę.
Myślę, że ja już doszedłem do granicy, której nie powinienem przekraczać by nie okazało się, że z powodu oszczędzania na wszystkim, zostanę sam.
piątek, 1 lutego 2013
Pomóż mi osiągnąć cel 6 zer - zagłosuj na mój blog
Mennica Wrocławska zorganizowała konkurs na "Blog o oszczędzaniu".
Zgłosiłem swojego bloga w nadziei, że osoby, które trafiają tutaj zagłosują i przyczynią się do powiększenia wartości mojego portfela.
Główna wygrana to sztabka 10g złota, za kolejne 9 miejsc dostaje się jednouncjową srebrną monetę.
Wszystkich czytelników namawiam do głosowania. Można oddać tylko jeden głos z jednego adresu IP więc należy przemyśleć swoją decyzję.
Każdemu kto zagłosował na mój blog bardzo dziękuję.
Sprawę plebiscytu przedstawię tuż po zakończeniu głosowania.
Żeby tak nisko upadła blogosfera to aż wstyd.
Sprawę plebiscytu przedstawię tuż po zakończeniu głosowania.
Żeby tak nisko upadła blogosfera to aż wstyd.
niedziela, 6 stycznia 2013
Nowy Rok - nowy dług
Dawno mnie nie było na blogu.
Co prawda od czasu do czasu staram się czytać blogi finansowe zaprzyjaźnionych blogerów, jednak na nowy wpis jakoś nie mam czasu.
Zastanawiałem się nawet, czy nie odpuścić sobie i przestać prowadzić bloga.
Z reguły początek Nowego Roku to czas planów na przyszłość, optymistycznego spojrzenia na rozpoczynający się rok itp., itd.
W moim przypadku wiele spraw się rypło.
Choroba żony, grypa u dzieci i awarie sprzętu AGD doprowadziły mój fundusz awaryjny do ruiny.
Zastanawiałem się czy nie ruszyć pieniędzy z portfela ale postanowiłem w końcu skorzystać z uroków karty kredytowej.
Co prawda od czasu do czasu staram się czytać blogi finansowe zaprzyjaźnionych blogerów, jednak na nowy wpis jakoś nie mam czasu.
Zastanawiałem się nawet, czy nie odpuścić sobie i przestać prowadzić bloga.
Z reguły początek Nowego Roku to czas planów na przyszłość, optymistycznego spojrzenia na rozpoczynający się rok itp., itd.
W moim przypadku wiele spraw się rypło.
Choroba żony, grypa u dzieci i awarie sprzętu AGD doprowadziły mój fundusz awaryjny do ruiny.
Zastanawiałem się czy nie ruszyć pieniędzy z portfela ale postanowiłem w końcu skorzystać z uroków karty kredytowej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)